Na temat tej sprawy głos zabrał także Disney, publikując specjalne oświadczenie, z którego w istocie nie dowiedzieliśmy się nic specjalnego. Nie to jest jednak najważniejsze. Wygląda na to, że Ford ma sporego pecha do powrotów do dawnych ról.

Jak oznajmił Disney, na planie Indiana Jones rzeczywiście wydarzył się wypadek, w którym ucierpiał bark Harrisona Forda. Nie podano jednak okoliczności zdarzenia ani stanu, w jakim jest gwiazdor. Padło jedynie zapewnienie, że wszystko jest pod kontrolą i w razie czego będą podejmowane odpowiednie środki. Cokolwiek to oznacza…

Piąta część przygód charyzmatycznego archeologa zastała Forda w wieku 78 lat. Okazuje się, że na planie uszkodził sobie bark, jednak nie wstrzymało to nawet na chwilę prac nad filmem.

Warto przy okazji przypomnieć, że to nie pierwszy powrót do dawnej roli, w którego czasie aktor doznał urazu.

W 2014 roku doznał poważnej kontuzji nogi, kiedy spadły na niego drzwi podczas nagrań do Star Wars: The Force Awakens. Natomiast w 2016 roku, na planie Blade Runnera 2044, tak niefortunnie uderzył w twarz Ryana Goslinga, że doznał urazu dłoni.