Naukowcy opracowali broń przeciwko takim zachowaniom. Jest nią sztuczna inteligencja, która sprawdza, ile poszczególne osoby w sejmie siedzą z twarzami w smartfonach.

Sztuczna inteligencja nosi nazwę Dries Depoorter i odbywa właśnie trening polegający na analizie transmisji telewizyjnych z obrad i debat politycznych. To właśnie na ich podstawie, będzie mogła wyliczyć, ile czasu dany polityk bawi się telefonem.

Poligonem treningowym SI są posiedzenia rządu Belgii, które są strumieniowane na żywo na serwisie YouTube. Wyliczenia w postaci obrazu jak poniżej, zamieszczane są na serwisach społecznościowych i każdy wyborca ma szansę sprawdzić swojego polityka, czy czasami zbyt mocno nie rozprasza się smartfonem.