Konkretniej 3800 sztuk konsoli poprzedniej generacji Sony, które pojedynczo może i nie są już popisem możliwości technologicznych, bo trafiły na rynek w 2013 roku, ale kiedy ma się tyle egzemplarzy, to otwierają się zupełnie nowe możliwości.

Czy górnicy od początku mieli taki plan, czy może taki wybór podyktowany był sytuacją rynkową? Trudno powiedzieć, bo chociaż sytuacja na rynku GPU ulega ostatnio pewnej poprawie, a pojawiają się też modele dedykowane wydobywaniu kryptowalut, to wciąż trudno mówić tu o normalności i stabilności.

Być może właśnie dlatego wybór górników padł na PS4, a konkretniej wersje Slim tej konsoli Sony, które pojawiły się w 2016 roku, przynajmniej tak wynika ze zdjęć udostępnionych przez ukraińskie służby.

Biorąc pod uwagę, że większość graczy lubi nowości i kiedy tylko pojawiła się możliwość zakupu nowej generacji konsol, poprzednia została przez nich z miejsca porzucona i bez problemu można ją kupić… nawet w ilości blisko 4000 sztuk.

Tak czy inaczej, nigdy wcześniej nie słyszeliśmy o podobnej farmie kryptowalut, więc trudno ocenić, jaką wydajność w kopaniu oferuje taka konfiguracja - co prawda nawet GPU z PS4 Pro, czyli mocniejszej wersji konsoli Sony, jest niezbyt wydajne podczas kopania Ethereum, ale z drugiej strony waluta ta jest bardziej zależna od przepustowości pamięci niż wydajności obliczeniowej, więc w tym kontekście starsze modele PS4 nie odstają tak bardzo jak w porównaniach na TFLOPSy.

Wydaje się więc, że górnicy postawili na niską cenę i dostępność sprzętu, a nie szybkość czy wydajność, zwłaszcza biorąc pod uwagę liczbę zakupionych przez nich egzemplarzy. Pozostaje zatem tylko jedno pytanie, czemu farma była nielegalna?

Z tego samego powodu co większość w podobnych sytuacjach, a mianowicie jej autorzy kradli prąd z lokalnej elektrowni, bo inaczej interes z pewnością nie byłby opłacalny - skończyło się więc zamknięciem nielegalnego biznesu, konfiskatą urządzeń i najpewniej procesem sądowym.