Podrabione słuchawki bezprzewodowe z Chin stają się coraz większym probleme

m, co pokazują statystyki choćby ze Stanów Zjednoczonych - samego tylko 7 lipca służby celne zatrzymały 5000 podróbek AirPods i 1372 AirPods Pro w pięciu różnych dostawach.

Tyle że to dosłownie wierzchołek góry lodowej, bo w ciągu 9 ostatnich miesięcy skonfiskowano już ponad 360 tysięcy takich słuchawek, które miały trafić na amerykański rynek. Jeśli mielibyśmy do czynienia z oryginalnym produktem, za jaki przecież uważaliby zakupione słuchawki klienci, łączna wartość towaru z tej ostatniej dostawy wynosiłaby aż 1,3 mln USD. A jeżeli mówimy o wycenie wszystkich 360 tysięcy sztuk, to kwota rośnie do niewiarygodnych 62,2 mln USD!

Co ciekawe, to liczby dużo wyższe niż w roku poprzedzającym, co oznacza, że proceder przybiera na sile i już niebawem może być trudny do zatrzymania. W całym 2020 roku zatrzymano bowiem 295 tysięcy sztuk podróbek AirPods, których wartość oszacowano na 61,7 mln USD.

Samo na usta ciśnie się jednak pytanie, ilu takich dostaw słuchawek naruszających znak towarowy Apple nie udało się zatrzymać, bo śmiało można zakładać, że naprawdę wiele - szczególnie że oryginalne Air Pods i Air Pods Pro również produkowane są w Chinach.

Ba, czasem zdarza się, że chińskie podróbki pochodzą z tej samej fabryki co oryginały, więc teoretycznie mogłyby być produktem oryginalnym, co jednak przekreśla ich nielegalne pozyskanie i dystrybucja. Nie da się jednak ukryć, że klienci najczęściej nie mają odpowiedniej wiedzy ani możliwości, aby zweryfikować oryginalność produktu, bo ten po wyjęciu z pudełka może wyglądać i działać tak samo jak ten z oficjalnej dystrybucji.

A że AirPods są bardzo drogie, to klienci często szukają okazji i jak najniższej ceny, co wręcz popycha ich w ręce oszustów.