Po ostatnich informacjach na temat ukraińskiej farmy wiele osób zastanawiało się, dlaczego górnicy sięgnęli po PlayStation 4, bo choć na rynku faktycznie mamy niedobory lepszego sprzętu do kopania, to konsole Sony - pomimo niskiej ceny i dużej dostępności - nie są przecież najlepszym wyborem.

Nikt nie przypuszczał jednak wtedy, że osoby, które dopuściły się przy okazji kradzieży ogromnych ilości prądu, dlatego właśnie zostały aresztowane, nie zajmowały się wcale kryptowalutami!

Tymczasem wiele wskazuje na to, że jest to prawdopodobny scenariusz, bo choć farma służyła faktycznie do „farmowania", to nie chodziło wcale o krypto, tylko wirtualną walutę z gry FIFA, za którą można nabyć FIFA Ultimate Team.

Tak, słynne karty z piłkarzami, które kosztują majątek i na które wciąż jest ogromne zapotrzebowanie, nawet jeśli miałyby być zdobyte nielegalnymi sposobami - EA ostrzega przed podobnymi procederami, strasząc banami, ale mimo tego czarny rynek kwitnie. No dobra, ale co konkretnie robiło blisko 4 tysiące konsol na tej farmie? Wirtualną walutę w grze można zdobyć na dwa sposoby, zapłacić prawdziwymi pieniędzmi albo długo grając i zdobywając punkty samodzielnie.

500 punktów wirtualnych kosztuje 5 USD, za które dostajemy paczkę randomowych kart, pośród których te z topowymi zawodnikami stanowią mniej niż 1% wszystkich. Łatwo się więc domyślić, że można próbować i próbować…

Można też odpowiednio długo grać, zdobywając walutę w grze i wymieniając ją na konkretne karty albo paczki zawodników - to właśnie tę opcję wybrali organizatorzy tego pomysłowego projektu, więc wszystkie PS4 były odgórnie sterowane i po prostu grały w FIFA, by zdobyć jak najwięcej wirtualnej waluty. Później zapewne miała ona trafić na sprzedaż w postaci kont albo konkretnych kart.