Takie rzeczy tylko w Holandii… no bo wyobraźcie sobie, że sama królowa Niderlandów Maksyma otwierała oficjalnie pierwszy most z drukarki 3D i to za pomocą robotycznego ramienia, a przy okazji wszystko odbywało się w dzielnicy czerwonych latarni.

Oczywiście, wydarzenie z pewnością zasługuje na odnotowanie, bo to pierwszy stalowy most z druku 3D na świecie, a do tego na miejscu nie zabrakło robota, który potrafił używać nożyczek, ale mimo wszystko wydaje się, że w innych miejscach na świecie podobne wydarzenia odbywają się bez takiej pompy.

Tak czy inaczej, na uwagę zasługuje głównie sam most, który jest nie tylko w pełni funkcjonalny, ale i mówiąc szczerze wygląda jak dzieło sztuki. Co więcej, nowy proces WAAM wykorzystany do jego druku jest szybki i pozwala na tworzenie unikatowych projektów o przeróżnych kształtach:

- Jeśli chcesz mieć wysoce dekoracyjne most albo bardzo ascetyczny, to nagle druk 3D okazuje się dobrą opcją. Ponieważ nie chodzi tylko o sprawienie, by rzeczy były tańsze i wydajniejsze dla nas, chodzi również o dostarczenie projektantom i architektom nowego narzędzia - bardzo interesującego nowego narzędzia - dzięki któremu mogą na nowo wymyślić design swojej architektury - tłumaczy Tim Geurtjens z firmy MX3D.

Most został też wyposażony w szereg sensorów, dzięki którym naukowcy Imperial College London będą monitorować jego odpowiedź na użytkowanie przez pieszych. Amsterdamski radny Micha Mos ma również nadzieję, że nowa budowla zwróci uwagę turystów, którzy będą chcieli zobaczyć wyjątkowy most.

Oznacza to, że na miejsce może przybyć też nowy rodzaj turystów, bardziej zainteresowanych sztuką i architekturą, traktując miejsce z większym szacunkiem niż przez ostatnie dekady. Co jednak warto podkreślić, jeśli tak faktycznie będzie, to muszą się pospieszyć, bo most jest tymczasowy i będzie na miejscu tylko dwa lata, na czas renowacji poprzedniego.