Inni pasażerowie niekoniecznie chcą nas słuchać, my mamy problem z hałasem, a osoby, z którymi rozmawiamy, mają prawa do obaw o prywatność - mówiąc krótko, pociągi i komunikacja głosowa to bardzo kiepskie połączenie.

No chyba że mieszkamy w Japonii, gdzie w miejsce przedziałów dla palących właśnie powstają przedziały tzw. zoomowe, w których spokojnie możemy korzystać z tego typu komunikatorów. To odpowiedź Central Japan Railway Company na pandemiczny wzrost zainteresowania programami typu Zoom, a co warto zaznaczyć pociągi tego dostawy już od dawna oferują łączność Wi-Fi.

"S-Work vehicle", bo tak nazywane są te przedziały, oferują wiele zalet klientom, którzy chcieliby korzystać z wideokonferencji podczas podróży pociągiem. Mają więcej prywatności i spokoju, prędkość Wi-Fi jest w tych miejscach podwajana, a gniazdka do ładowania urządzeń dostępne są przy każdym z siedzeń.

Poza tym, pasażerowie mogą wypożyczyć w pociągu myszkę, stolik na komputer i osłonki boczne na laptopy, dzięki którym chronić będą prywatność swoją i swoich rozmówców.

Co warto podkreślić, przekształcenie przedziałów wcale nie odbędzie się ze stratą dla palaczy, bo palenie w pociągach zostało w Japonii zakazane w ubiegłym roku, więc to po prostu dobry sposób na wykorzystanie zwolnionego w ten sposób miejsca. Jak na ten moment tylko jeden rodzaj pociągów, tj. słynące z ogromnych prędkości Shinkansen (często nazywane też bullet train, czyli pociągami pociskami), co oznacza, że można pracować mknąc z prędkością nawet 300 km/h!