Możliwość filtrowania wody w domu sprawia, że nie chcąc pić ekologicznej „kranówki" w końcu znacznie ograniczamy produkcję plastikowych odpadów. Ograniczając liczbę nieplanowanych kursów do sklepu oszczędzamy sporo czasu i pieniędzy.

Fakty i liczby są niepodważalne. Produkcja odpadów plastikowych jest ogromna i stała się plagą, na którą zwracają uwagę nie tylko naukowcy, ale także osoby, którym zależy na uwolnieniu naszej planety od jednego z najgorszych zanieczyszczeń. Plastik rozkłada się przez setki lat i niestety trafia do oceanów, zanieczyszcza plaże, zatoki i wyrządza nieodwracalne szkody w środowisku naturalnym.[1]  Trzeba pamiętać, że tylko 5 do 10% plastiku jest recyklingowane. Co dzieje się z resztą? Trafia na śmietniska. Poza tym sam proces recyklingu też nie jest pozbawiony wad – jest kosztowny, a na dodatek pochłania sporo wody oraz generuje dwutlenek węgla.

To nieprawda, że nie można z tym nic zrobić. Właśnie przestawienie się na domowy filtr wody jest doskonałym krokiem do walki z plagą plastiku. Szacuje się, że rodzina składająca się z czterech osób jest w stanie zużyć 1500 plastikowych butelek, a każdy z nas jest w stanie zużyć 40 kg plastikowych butelek rocznie. Jest więc o co walczyć. Dla porównania, po przesiadce na filtr firmy 4Swiss, ta sama rodzina zużyje jedynie 6 wkładów filtrujących. Rezygnacja z kupowania wody w plastikowych butelkach jest małym elementem, który każdy z nas może dołożyć do poprawy jakości otaczającego nas świata[1] . I to wcale nie jest tak, że zamieniamy jeden plastik na inny. Butelki z wodą powstają z PET, czyli najgorszej odmiany plastiku (trudnego do obróbki w recyklingu oraz rozkładającego się bez niego bardzo długo). Natomiast wkłady filtrujące zostały wykonane z polipropylenu, czyli tzw. dobrego plastiku. Ten rodzaj tworzywa sztucznego można bardzo skutecznie przetwarzać.

 Przyjrzeliśmy się czterem rozwiązaniom umożliwiającym filtrowanie wody w domu i bardzo szybko wyłonił się lider rankingu. Jest nim bez wątpienia bardzo ciekawe rozwiązanie firmy 4Swiss, które niedawno pojawiło się na polskim rynku.  System filtrowania wody 4Swiss, to innowacja, której bez wątpienia brakowało na polskim rynku. Producent wyeliminował wszystkie wady dotychczas dostępnych rozwiązań do filtrowania wody. Filtr ten ma kilka niezaprzeczalnych zalet: przystępna cena, łatwa instalacja, stały dostęp do świeżej i krystalicznie czystej wody, atrakcyjny wygląd, to tylko niektóre z nich. Zobaczcie, jak działa ten filtr i czym różni się od konkurencyjnych rozwiązań.

Zobaczcie nasze zestawienie 4 najbardziej popularnych sposobów filtrowania wody w domu i oceńcie, który sprawdzi się w waszym przypadku.

System filtrowania wody 4Swiss WFF021

Filtr dociera do właściciela praktycznie gotowy do użytku. Jedyne co musimy zrobić, to podłączyć go do instalacji wodnej oraz oczywiście do prądu. W pudełku znajduje się plastikowy wężyk oraz specjalny zaworek. Instalacja jest banalna i zajmuje około 10 minut. Co najważniejsze nie są do niej konieczne umiejętności wykwalifikowanego hydraulika.

 

Filtr wygląda bardzo atrakcyjnie i nowocześnie. Możliwość wyboru pomiędzy dwoma wersjami kolorystycznymi oraz spokojny design z pewnością przypadnie do gustu wielu osobom, a 4Swiss WFF021 będzie ozdobą kuchni.

Test 4Swiss WFF021Test 4Swiss WFF021 Krzysztof Żołyński

Panel do obsługi jest prosty, intuicyjny i powiedziałbym, że sterylny. Ot proste przyciski, bez zbędnych ozdobników, których oznaczenia od razu dają do zrozumienia, co wydarzy się po ich wciśnięciu. Przyciski na górze obudowy umożliwiają wybór pomiędzy napełnieniem szklanki (200 ml) i dzbanka (1l). Oczywiście można to przeprogramować – odpowiednio zwiększając bądź zmniejszając porcje. Duży przycisk na przodzie obudowy rozpoczyna nalewanie – jedno wciśnięcie pozwala skorzystać z wybranego trybu, a przytrzymanie go dłużej pozwala nalewanie dowolnej ilości wody, aż do momentu puszczenia. Jest to bardzo przydatne, kiedy chcemy jednorazowo napełnić większe naczynie.

Najważniejszym wyróżnikiem i zarazem przewagą rozwiązania 4Swiss jest system działania zapewniający dostęp do zawsze świeżej i odpowiednio zmineralizowanej wody. Urządzenie pobiera wodę bezpośrednio z systemu wodociągowego, a następnie poddaje ją 5-stopniowej filtracji oraz wzbogaca ją w cenne dla zdrowia minerały morskie. Dzięki temu nie musimy czekać na przefiltrowanie wody, nie jest ona „odstana", nie traci na wartości, mamy pewność, że w jej obrębie nie pojawiły się żadne bakterie ani drobnoustroje, jak to bywa w przypadku wody przechowywanej w zamkniętych zbiornikach.

Test 4Swiss WFF021Test 4Swiss WFF021 Krzysztof Żołyński

Test 4Swiss WFF021Test 4Swiss WFF021 Krzysztof Żołyński

Test 4Swiss WFF021Test 4Swiss WFF021 Krzysztof Żołyński


Konstrukcja urządzenia 4Swiss WFF021 sprawia, że wymiana zużytych filtrów jest równie prosta, co samo nalewanie wody. A musicie wiedzieć, że nie trzeba robić tego zbyt często. Odpowiednio w kolejności każdy z filtrów, powinniśmy wymienić (przy założeniu, że dziennie zużywamy 10 l wody):

- co 4 miesiące lub co 1200 l,

- co 8 miesięcy lub co 2400 l,

- co 12 miesięcy lub co 3600 l.

Co to oznacza dla naszego portfela? Możecie być spokojni, że zakup 4Swiss WFF021 szybko się zwraca, gdyż jego eksploatacja nie jest kosztowna. Porównując ceny do wody mineralnej, której litr kosztuje ok. 1,50 zł jesteśmy mocno do przodu, gdyż koszt przefiltrowania litra wody kosztuje tutaj 7 groszy.

Test 4Swiss WFF021Test 4Swiss WFF021 Krzysztof Żołyński

Nie mówiąc już o tym, że zakup możemy rozłożyć na raty 0% i poza komfortem stałego dostępu do wody o jakości mineralnej, odczuć oszczędność na „plastikowych zgrzewkach" już w pierwszym miesiącu.

Jest jeszcze jedna niebywale praktyczna funkcjonalność. 4Swiss WFF021 ma dodatkowe wyjście, dzięki któremu można wyprowadzić przefiltrowaną wodę, do urządzeń zewnętrznych, jak choćby ekspres do kawy, dzięki czemu już nigdy nie będzie trzeba dolewać do niego wody. Cudownie, prawda?

Test 4Swiss WFF021Test 4Swiss WFF021 Krzysztof Żołyński

Funkcjonalność 4Swiss WFF021 jest satysfakcjonująca. Po podłączeniu do sieci wodociągowej otrzymujemy dostęp do czystej wody — kiedy tylko zechcemy, błyskawicznie, bez czekania i ile tylko potrzebujemy. Filtr nie generuje hałasu i nie ma wady typowej dla osmozy, która do przefiltrowania 1 litra wody zużywa nawet 5 litrów, gdyż odrzuca spore jej ilości do kanalizacji.

Test 4Swiss WFF021Test 4Swiss WFF021 Krzysztof Żołyński

4Swiss dołącza do swojego filtra butelkę wielokrotnego użytku, co jest sympatycznym upominkiem, ale także ma walor edukacyjny, gdyż firma zachęca w ten sposób do rezygnacji z jednorazowych opakowań plastikowych.

Butelka dołączona do filtra 4Swiss WFF021Butelka dołączona do filtra 4Swiss WFF021 Krzysztof Żołyński

Odwrócona osmoza

W przypadku bardzo dużego zanieczyszczenia wody (w tym zanieczyszczeń mikrobiologicznych) np. z ujęć własnych zdecydowanie lepszym rozwiązaniem do uzdatniania wody pitnej jest stosowanie systemu odwróconej osmozy montowanej np. pod zlewem w kuchni. Tu obok niekwestionowanego plusa trzeba wskazać wadę w postaci wielkości urządzenia. W sumie zajmuje ono sporo miejsca w szafce pod zlewem.

Filtracja osmotyczna likwiduje prawie 100% wszelkich związków rozpuszczonych lub zawieszonych w wodzie: zanieczyszczenia o wymiarach od 0,1 do 0,001 mikrometra, czyli m.in. jony azotanów i rozpuszczonych soli, metali ciężkich, pierwiastków promieniotwórczych, a także wyłapuje bakterie i wirusy. Dzięki temu sprawdza się nawet w filtrowaniu wody z ujęć własnych, np. w postaci studni głębinowej.

Pozornie może wydawać się, że jest to rozwiązanie pozbawione wad, ale w rzeczywistości ma ich kilka.

Wadą odwróconej osmozy jest to, że wraz z zanieczyszczeniami likwiduje również cenne dla zdrowia składniki mineralne. Na ten problem producenci znaleźli jednak rozwiązanie – na ostatnim odcinku instalacji z takim filtrem, powinniśmy zamontować mineralizator dozujący do wody niezbędne składniki. Trzeba pamiętać, że jest to rozwiązanie opcjonalne, a więc dodatkowo płatne.

Kolejną wadą jest odrzut wody, która „nie przecisnęła" się przez membranę do kanalizacji. W systemach starszego typu było to nawet 5 litrów na litr przefiltrowanej wody. Obecnie są to wartości o wiele mniejsze, bo około 2-3 litrów. Osoby decydujące się na to rozwiązanie muszą liczyć się dodatkowo z wysokimi kosztami eksploatacji (montażu, wymiany filtrów co 12 miesięcy, dezynfekcji osmozy).

Mechaniczny filtr montowany na kranie

Mechaniczne filtry nakranowe wciąż są bardzo popularnym rozwiązaniem w domach, a kilka lat temu panował istny szał na ich instalację. Filtr nakranowy wydawał się zbawieniem dla wszystkich, którzy nie mieli miejsca na odwróconą osmozę. Kolejną zaletą jest niski koszt zakupu oraz bardzo prosta instalacja na baterii. Ich użytkownicy przymykali nawet oko na konieczność częstego wymieniania wkładów filtrujących, ponieważ są one stosunkowo tanie.

I tu w zasadzie kończą się zalety filtrów nakranowych.

Najpoważniejszą wadą jest dość niska skuteczność filtrowania w porównaniu do innych systemów filtrowania wody. Filtry nakranowe oczyszczają wodę z zanieczyszczeń mechanicznych, soli, wapnia i magnezu. Nie radzą sobie jednak z bakteriami i wirusami.

Filtry nakranowe filtrują całą wodę przepływającą przez kran. I to nie jest korzystne rozwiązanie, ponieważ oczyszczając wodę, która tego nie wymaga, zużywane są wkłady filtrujące. W rezultacie musimy je wymieniać dużo częściej, a to podnosi koszt eksploatacji.

Dzbanek filtrujący

To najbardziej popularne rozwiązanie na rynku. Dzbanki można w tej chwili kupić już w zasadzie wszędzie. Niestety powszechna dostępność nie przekłada się na skuteczność. Główną bolączką jest mała wydajność filtracji (ok. 0,7-1,5 litra na minutę), a więc trzeba dość długo czekać na przefiltrowanie wody.

Ze względu na właściwości wypełnień wkładów filtrujących oraz dość krótki czas kontaktu filtrowanej wody z wkładami filtrującymi, dzbanki filtrujące nie są w stanie usunąć lub usuwają w bardzo niewielkim stopniu zanieczyszczenia takie jak: mikroorganizmy, żelazo oraz mangan w formie rozpuszczonej, jony amonu i amoniak, azotany i azotyny. Nie nadają się do filtrowania wody z ujęć własnych.

Budowa dzbanków filtrujących (niehermetyczna konstrukcja, zamknięty zbiornik, przezroczyste ściany) sprzyja rozwojowi mikroorganizmów, które mnożą się szczególnie szybko pod wpływem nasłonecznienia. Z tego powodu producenci dzbanków filtrujących zalecają spożycie wody w ciągu od kilkunastu godzin do jednego dnia, a same dzbanki wymagają regularnego czyszczenia.

Koszty eksploatacyjne w porównaniu do innych systemów uzdatniania wody są porównywalne, co przy znacznie mniejszej skuteczności działania oznacza mniejszą efektywność.