Chociaż w mniejszych miastach naszego kraju usługi pokroju Uber Eats nie są jeszcze powszechnie dostępne, to większych miastach powoli stają się codziennością i regularnie ułatwiają nam życie.

Jeśli w takim właśnie mieszkacie, to kiedy następnym razem będziecie zamawiali z pomocą Uber Eats coś do jedzenia, możecie spróbować nowej formy wyszukiwania. Nie musicie wybierać z listy restauracji w pobliżu czy wskazywać na jaką kuchnię macie ochotę, wystarczy w odpowiednim polu wpisać nazwę posiłku lub… wkleić emotikon ją przedstawiający.

Wystarczy ikona hamburgera albo rolki sushi, żeby aplikacja wiedziała, o co nam chodzi i wskazała odpowiednie restauracje. I choć wydaje się to nieco zbyteczna opcja, to pomyślcie o sytuacji, kiedy jedziecie do innego kraju, nie znacie lokalnego języka a alfabet na miejscu nie wygląda tak jak nas - wtedy emotikona hamburgera, ryby, pizzy czy innego dania zrobi robotę. Szybko zorientujemy się też, czy restauracja jest tuż za rogiem i można samodzielnie odebrać jedzenie, czy też lepiej poprosić o dostawę.

Wyszukiwanie przez emotikony działa zarówno na stronie internetowej, jak i w aplikacji, więc jeśli macie ochotę, możecie je wypróbować. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wyszukiwać i wybierać restauracje klasycznie, ale to sympatyczny dodatek - szczególnie dla pokoleń wychowanych na emotach, które od zawsze używają ich zamiast słów. No to co wybieracie? :)