Mam wrażenie, że sport w Twoim wypadku to nie jest takie hobby, jak powiedzmy wędkarstwo. Tylko drugi pełny etat. Jak to jest?

Biznesowo zostałem w bardzo młody wieku wrzucony na głęboką wodę i to jest mój pełny etat. Sport zajmuje mi pół etatu, a resztę muszę zostawić na tzw. czas wolny, którego jak mi się wydaje mam coraz mniej (śmiech).

No właśnie, a jak wygląda przesiadka z garnituru w kombinezon rajdowy?

Ta przesiadka jest w sumie mało komfortowa. Tak się składa, że sport, który uprawiam, jest indywidualny i tu wszystko zależy ode mnie. Biznes z kolei to już zdecydowanie działanie zespołowe. I zdaję sobie sprawę, że w tym wypadku bez tego zespołu nic nie osiągnę.

I ta główna trudność polega na czasie, jaki poświęcam obu zajęciom. Nie ma co dyskutować, oczywiście najwięcej czasu pochłania mi biznes, bo on daje mi środki do życia i możliwość uprawiania sportu.

Martin KaczmarskiMartin Kaczmarski MK

Ale wiesz co? Teraz dopiero wracam do sportu moto, do wyścigów. Obecnie moje uprawianie sportu toczy się wcześnie rano. Staram się pozostawać w formie — jest fitness, są sporty walki. Ale o świcie i przed pracą! A czasami ze sportu wskakuję niemal bezpośrednio do pracy! To tak na marginesie tej przesiadki pomiędzy o którą pytałeś.

No dobrze, a gdzie jest więcej adrenaliny?

Powiem tak. Ryzyko długoterminowe jest dużo większe w biznesie, który prowadzę, niż w sporcie. Wydaje mi się, że biznes odciska duże piętno na zdrowiu psychicznym. Natomiast w sporcie mimo wszystko mocniej obciążona jest strona fizyczna. O ile nie mam problemu z wzięciem na siebie ryzyka sportowego, że zwyczajnie coś mi się może stać, to w biznesie, mam już dużo więcej zmiennych, które definiują moje działania. Tu mam decyzje, pracę koncepcyjną, planowanie. I to wszystko tak naprawdę się nie kończy. Zdarza mi się czasami myśleć o pracy w czasie wyjścia ze znajomymi, wyobrażasz sobie?

To oznacza, że biznes i życie osobiste tak Ci się już skleiły, że nie jesteś w stanie ich rozdzielić?

Nie, nie! To jest wynik w pewnej mierze pracoholizmu, a także i chyba bardziej odpowiedzialności za moje działania biznesowe.

Martin KaczmarskiMartin Kaczmarski Lukasz Bera

A sport jest resetem, momentem na odreagowanie?

Uczę się cały czas i wychodzi mi to coraz lepiej, żeby całkowicie oddzielać obie rzeczy. Kiedyś wychodziłem z błędnego założenia, że im więcej pracuję, tym więcej wypracuję. Takie zachowanie sprawia, że tracisz dystans do tego co robisz. Teraz wiem, że im dalej jestem od biznesu, tym lepsze efekty osiągam, bo dostrzegam rzeczy, których nie zauważyłem, będąc w "ogniu walki".

I jestem przekonany, że ta przerwa w sporcie zadziała na mnie dokładnie tak samo. Złapałem oddech, dystans, nowe siły i mogę dojść dużo dalej!

Mam głęboko zakorzenione poczucie obowiązku i przyjemności zawsze zostają z tyłu

Wiesz, że kiedyś zdarzało mi się kończyć rozmowę biznesową podczas odliczania do startu z telefonem wysuniętym pod kask? Poważnie! Jest kilka zdjęć, na których to widać! To było niezmiernie głupie, bo nie pozwalało zrobić dobrze ani biznesu, ani spokojnie wystartować. Jednak doszedłem do tego dopiero z czasem.

Chcesz powiedzieć, że perfekcjonizm nie jest dobrym rozwiązaniem?

Nie. Perfekcjonizm jest ok, pod warunkiem, że stosuje się go rozdzielnie.

Praca i sport to są dwa równoległe uzależnienia?

Zdecydowanie biznes!

Ale to dlatego, że daje Ci pieniądze i poczucie bezpieczeństwa? Czy może jednak emocje są większe?

Wyznaję zasadę, że pieniądze zarabiane przez moją firmę, określają skuteczność moich działań biznesowych. I to można przełożyć na rywalizację sportową. Tam są co prawda punkty, ale w obu wypadkach można to stosować jako kryterium oceny w rywalizacji — Ty kontra Inni. Biznes przeważa dlatego, że jest długoterminowy i jest dużo trudniejszy, bo jest grą zespołową. Biznes to budowanie!

Martin KaczmarskiMartin Kaczmarski MK

A myślisz czasami o tym, że uprawiając tak ekstremalny sport, może Ci się zwyczajnie coś stać?

Myślę o tym, oczywiście! I mam z tym nawet pewien problem, bo zdaję sobie sprawę, że w wielu obszarach w firmie jestem nie do zastąpienia. Owszem moja ekspozycja na ryzyko jest spora, ale staram się do tego podchodzić racjonalnie, gdyż w życiu może się pojawić wiele dużo większych zagrożeń. Ale z drugiej strony potrzebuję tych emocji dla zdrowia psychicznego.

Jak trafiłeś do sportu motorowego?

W zasadzie przez rodziców, którzy swego czasu jeździli na rajdy przeprawowe. I ja sam zaczynałem w samochodzie terenowym, ale na drodze ewolucji wyszedłem do rajdów. Zdecydowanie najbardziej lubię WRC, gdzie jest szybkość, dynamika i technika.

Martin KaczmarskiMartin Kaczmarski MK

Ale chwileczkę, przecież byłeś na Dakarze!

Tak i to był jeden z elementów mojej rajdowej ewolucji.

I?

Zdawałem sobie sprawę, że to będzie trudne wyzwanie, ale nie jak bardzo! I z pełną świadomością mogę powiedzieć, że Dakar zmienił moje życie. I tu nawet nie chodzi o to, że byłem dziewiąty na mecie. Dostałem tam wycisk psychiczny i fizyczny. Dzisiaj mam świadomość, że to było trudne i dałem radę. Jednak drugi raz już bym się tam nie wybrał. Poszedłem inną drogą. Jednak Dakar dał mi sporą szkołę charakteru i jestem pewny, że dzisiaj korzystam z nich w działaniach biznesowych.

A cechy pasujące według Ciebie i do biznesu i do sportu to?

Determinacja, rywalizacja, ambicja.

A jakie samochody kupujesz?

Nie jest tajemnicą, że lubię samochody duże, komfortowe, o dużej mocy silnika. Wbrew pozorom nie kolekcjonuję samochodów. U mnie w garażu jest spora rotacja. I, mimo że nie lubię systemów wspomagających jazdę, to uwielbiam wszelkie inne bajery i gadżety, jakie pakowane są do aut (śmiech). I to wykracza poza samochody. Uwielbiam gadżety!

I kupiłem sobie jeszcze kampera, bo ja nie potrafię wypoczywać, siedząc. Nie mam długich urlopów, zresztą nie wyobrażam sobie siedzenia z drinkiem przy basenie. Kamper mi daje taką swobodę i możliwość bycia w bardzo wielu miejscach. Wystarczy wyjechać na weekend, żeby zjechać kawał świata.

Martin KaczmarskiMartin Kaczmarski Lukasz Bera

To znaczy, że gry wideo odpadają?

Tu Cię zaskoczę, bo mam konsolę i grupkę znajomych, z którymi gramy w sieci w Call of Duty: Warzone. I to jest w zasadzie pretekst do tego, żeby porozmawiać.

Martin Kaczmarski: Prezes Zarządu Kaczmarski Group oraz członek Rady Nadzorczej Krajowego Rejestru Długów. Pomysłodawca ChronPESEL.pl. Prywatnie miłośnik motoryzacji i kierowca rajdowy. Najmłodszy uczestnik w historii rajdu Dakar - 9. miejsce w klasyfikacji generalnej, najwyżej sklasyfikowany do tej pory debiutant. Laureat nagrody Manager Award 2018, przyznanej przez Manager Magazine.