Trudno powiedzieć, jaki cel przyświecał Ubisoftowi, kiedy podejmował decyzję o umieszczeniu w Far Cry 6 mini gry polegającej na walkach kogutów - może ktoś nie do końca przemyślał sprawę, może chciał uwiarygodnić realia Ameryki Środkowej, a może po prostu nie widział w tym nic niewłaściwego.

Niemniej kiedy tylko gra trafiła na rynek, a wieść o kontrowersyjnej "zabawie" się rozniosła, szybko zaczęły pojawiać się głosy sprzeciwu.

I trudno się temu dziwić, bo chociaż walki kogutów to niestety codzienność w Ameryce Środkowej, gdzie uznawane są za typowe męskie hobby, to umieszczenie ich parodii w grze wideo może zostać odczytane jako gloryfikowanie przemocy.

Co w tym miesiącu na komiksowych półkach?

Nie da się bowiem ukryć, że choć na ekranie może to wyglądać jak zabawa i nie przynosi nic złego, to w rzeczywistości jest to krwawa i brutalna rozrywka, podczas której zwierzęta bardzo cierpią i giną.

- Zamiana przerażającego krwawego sportu jakim są walki kogutów w grę wideo w stylu Mortal Kombat jest czymś zupełnie odwrotnym (w oryginale "far cry", czyli nawiązanie do tytułu gry Ubisoftu - red.) od innowacji, a współczesne społeczeństwo mocno sprzeciwia się zmuszaniu zwierząt do walki na śmierć i życie. Koguty używane do walk są wyposażone w ostre ostrogi, tnące przez mięśnie i kości, powodując agonię i śmiertelne obrażenia. PETA latino wzywa Ubisoft do zastąpienia tej nagannej minigry taką, która nie gloryfikuje okrucieństwa - czytamy w oświadczeniu lokalnego oddziału PETA.

Co na to Ubisoft? Wydaje się, że postanowił zostać przy swoim, tłumacząc, że Far Cry 6 to fikcja, która nawiązuje do kultury Ameryki Łacińskiej, stąd też pełna jest nawiązań do lokalnych zwyczajów.

Nie wydaje się, by przekonało to obrońców praw zwierząt i głosów krytyki, ale z drugiej strony nie powinno nas też wybitnie dziwić, bo mówimy przecież o grze wideo, w której na porządku dziennym jest zabijanie ludzi…