Temat rozmowy przez telefon w publicznych środkach transportu jest stary jak komórka, czyli w sumie… młody. Wciąż się uczymy, jak korzystać z dobrodziejstw technologii. Dla osoby, która nie wie, dlaczego takie zachowanie może być nieakceptowalne, każde zwrócenie uwagi będzie odebrane jako atak. Kluczem w takich sytuacjach jest sposób, w jaki mówimy drugiej osobie o tym, co widzimy i słyszymy (celowo nie używam określenia „zwracamy uwagę").

Warto mieć z tyłu głowy, że nie każdy zrozumie naszą aluzję, a jak nie rozumie, to tym bardziej poczuje się niepewnie, a jak czuje się niepewnie, to najprawdopodobniej zaatakuje słownie, wyśmieje, wyszydzi, zbagatelizuje. Proponuję, by raczej podrzucać rozwiązania (choć mam świadomość, że nie jest to metoda zawsze działająca) na zasadzie: „Nie podsłuchuję, ale mówi pani głośno i wszyscy słyszeli, że pani szefowa jest głupia, a co, jeżeli tu jedzie jej znajoma?".

Jaki powinien być prawdziwy szef kuchni? Opowiada Marcin Przybysz - szef kuchni i zwycięzca 3. edycji programu Top Chef

Potrzeba nam trochę więcej czułości (inspirując się słowami naszej noblistki) w kontakcie z drugą osobą, nawet jeżeli czułość jest ostatnim słowem, które przechodzi nam przez gardło.