Polska nie jest kompletnie przygotowana na taki przeskok, a poza tym deklaracji nie podpisało wiele krajów oraz firm samochodowych.

Czytaj także: Ranking firm produkujących najwięcej odpadów

Rok 2035 miał być datą graniczą, wyznaczającą czas rezygnacji z pojazdów spalinowych i realizację programu zeroemisyjności. Podczas rozmów w ramach COP26 na temat szybszej rezygnacji z rejestracji aut spalinowych, pomysł ten poparła m.in. Polska, ale zabrakło znacznie ważniejszych podpisów. Niestety nie wsparło go kilka kluczowych państw oraz potentatów motoryzacyjnych.

Czytaj także: Nowy papamobile napędzany wodorem

Deklarację podpisały co prawda 24 państwa, 39 miast lub regionów, 28 właścicieli flot i platform carsharingowych oraz 6 producentów samochodów. Jednak zabrakło podpisów m.in. Niemiec, Japonii, Francji, Chin i Stanów Zjednoczonych, a także takich firm, jak Toyota i Volkswagen.

Czytaj także: Johnnie Walker wkrótce w papierowych butelkach. Kolejna duża firma sięga po ekologiczne rozwiązania

Oczywiście jak to z deklaracjami bywa, jest to jedynie wyrażenie chęci i nie ma ona mocy sprawczej, a więc żaden z krajów oraz firm składających podpisy nie jest w praktyce zobowiązany do realizacji zadeklarowanego programu.