Zachłanność nie jest elegancka. Jeżeli chleb był wypiekany na miejscu, co rzadko się zdarza, zjedzenie go do końca będzie wyrazem uznania dla szefa kuchni lub osoby zajmującej się wypiekami.

Czytaj także: 123456 czy coś innego? Znamy najpopularniejsze hasła 2021 roku

Z reguły jednak chleby są dostarczane z piekarni i służą przede wszystkim jako efektowna forma serwowania zupy, a do smaku świeżego pieczywa im daleko - są tak twarde, że można sobie na nich zęby połamać.

Czytaj także: Księżyc jest dobrym kandydatem na nasz nowy dom. Jest na nim mnóstwo tlenu

Podczas niezobowiązującego obiadu w jakiejś przydrożnej gospodzie nie będzie wielką gafą skubanie naszego chlebowego talerza (uważajmy, żeby nie ochlapać siebie lub innych!).

Czytaj także: Jak zachować się na pogrzebie? Jak się ubrać i komu składać kondolencje?

Lepiej wstrzymać się od - chociażby - tknięcia wydrążonego chleba, jeżeli spotkanie przy stole miałoby bardziej uroczysty bądź formalny charakter. Wtedy jedzenie, nie dość że rękoma (inaczej trudno zjeść pszenny talerz), to jeszcze ponad miarę, mogłoby zostać odebrane jako przejaw zbytniej zachłanności. A zachłanność jest mało elegancka.