O epidemii wypowiadał się na wiele lat przed jej pojawieniem się, gdy wybuchła twierdził, że świat nie jest na nią kompletnie przygotowany. Teraz złagodził nieco swoje opinie i w najnowszym wywiadzie dla Bloomberga stwierdził, że szczepienia i doświadczenie w leczeniu COVID-19, znacząco zmniejszą umieralność do poziomu sezonowej grypy. Pod warunkiem, że…

Czytaj także: Jak wzmocnić odporność na jesień? Zamiast suplementów postaw na dietę

No właśnie, jest jednak "ale", którego Bill Gates nie wyklucza. Mowa tu o mutacjach wirusa, których pojawienie się może przekreslić szczepienia.

Czytaj także: Pośladki kobiety. Co mówią o jej zdrowiu?

Jednak jeśli żaden kataklizm nie nastąpi, to jesteśmy na dobrej drodze, żeby ilość zachorowań szybko spadała, a koronawirus zajął pozycję podobną do sezonowej grypy.

Czytaj także: Coraz więcej ludzi przechodzi na weganizm, żeby zadbać o zdrowie i środowisko

Skąd taki optymizm Gatesa? Jego zdaniem ma na to wpływ kilka czynników, a najważniejsze z nich to wzrost liczby zaszczepionych osób i ozdrowieńców, którzy naturalnie nabyli odporność. Nie bez znaczenia jest też znacznie lepsza w stosunku do zeszłego roku wiedza medyków, którzy mogą teraz skuteczniej pomagać chorującym pacjentom.