Według raportu VGC japońscy detaliści Nojima Denki i GEO wdrożyli zasady zwalczania skalperów. Ten pierwszy podobno używa prostego markera do napisania nazwy nabywcy konsoli na boku dowolnego pudełka PS5, jednocześnie „niszcząc opakowanie kontrolera".

Czytaj także: Gry w chmurze Xbox są teraz dostępne na konsolach Xbox One i Series X|S

Z kolei GEO ponoć oznacza wnętrze każdego pudełka konsoli, rysując na nim wielki krzyż. Ma to znaczyć, że jest używana konsola, a nie nowa wprost z półki.

Czytaj także: Rockstar pokazał porównanie grafiki GTA Trilogy z oryginalnymi grami

Strategie te są z pewnością interesujące, ale trudno powiedzieć, na ile będą skuteczne w walce ze skalperami. Będą oni szukali sposobu na obejście albo po prostu zignorują temat, jeśli nie zaszkodzi to zbytnio ich wynikom.

Czytaj także: Na długie wieczory polecamy gry planszowe dla całej rodziny. Doradzamy co kupić

Niektórzy twierdzą, że skalperowi może być trudno sprzedać urządzenie za wygórowaną cenę, jeśli z boku widnieje jego nazwa. Część kupujących może też pomyśleć, że mają do czynienia z kradzionym sprzętem.

Trzeba zaznaczyć, że takie rozwiązanie uderza także w zwykłych kupujących, którzy niekoniecznie chcą dostać sprzęt ze zdewastowanym opakowaniem.

Czytaj także: Recenzja "Call of Duty Vanguard". Najlepsza część od kilku lat

Walka ze skalperami to bardzo skomplikowana sprawa, a wymienionym wyżej firmom należy się uznanie za nieszablonowe myślenie. Kolejki online najwyraźniej nie działają, ponieważ boty mogą je łatwo ominąć, a legalni klienci są zawsze ustawiani na końcu kolejki.

Czytaj także: "Uncharted", czyli ekranizacja słynnej gry

Podobnie CAPTCHA nie jest idealnym zabezpieczeniem, bo istnieją programy, potrafiące sobie z nimi radzić. Wielu sprzedawców najwyraźniej czuje, że nie ma innego wyboru, jak tylko próbować czegoś nowego.

Czytaj także: Forza Horizon 5 najlepszą premierą w historii Xbox Game Studios. Jeśli jeszcze nie graliście to powinniście!