Reuters donosi, że moskiewski departament MSW rozpatruje teraz skargę komisarz Olgi Baranets. Jeśli zostanie uznany za winnego złamania rosyjskiego prawa, Netflix może zostać ukarany grzywną w wysokości do 1 miliona rubli (13 400 USD) lub zostać tymczasowo zawieszony.

Czytaj także:  Proste przyjemności po portugalsku. Poznaj Ponte Portugal!

Rosyjska gazeta codzienna Vedomosti donosi, że Netflix sprawdził swoje treści na początku tego miesiąca i nie znalazł w swoim katalogu żadnych treści LGBT, które zostały ocenione na 16+. Z kolei Engadget pisze, że urzędnicy noszą się z zakazem nadawania w Rosji pod bardzo pojemnym zarzutem propagowania „nietradycyjnych relacji seksualnych i dewiacji seksualnych".

Czytaj także: 7 prostych przepisów na dania na dużą imprezę

W 2017 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że rosyjska ustawa o propagandzie gejowskiej narusza zasady traktatu europejskiego, narusza prawo do wolności wypowiedzi i dyskryminuje osoby LGBT.

Czytaj także: Dlaczego zebry są w paski? Rozwikłano tajemnicę niezwykłego ubarwienia

Posunięcie to jest oceniane jako kolejna próba przejęcia kontroli nad treściami publikowanymi w Internecie. Oczywiście podmioty zagraniczne, a zwłaszcza amerykańskie są szczególnie cenzurowane. Na początku tego roku władze ukarały Google grzywną prawie 82 000 USD za niespełnienie żądań usunięcia ponad 26 000 przypadków „zabronionych" treści online, a na początku tego tygodnia zażądały od zagranicznych firm utworzenia lokalnych biur w tym kraju do 2022 r. Wśród 13 firm, które muszą stworzyć oficjalną obecność w Rosji, wymieniono Apple, Google, Meta (Facebook), Telegram, TikTok i Twittera.