Akcja Pudełka z guzikami Gwendy rozgrywa się w Maine, bo gdzież by indziej. W mieście Castle Rock, w którym mieści się więzienie Shawshank. Tytułowa Gwendy jest otyłą dwunastolatką intensywnie pracującą przez całe lato nad swoją figurą. W ramach tej pracy, oddaje się codziennie wysiłkowi wbiegania bardzo długimi Schodami Samobójców na malowniczy punkt widokowy.

Czytaj także: Koniec trollowania w sieci - media społecznościowe będą ujawniać dane użytkowników

Pewnego dnia spotyka tam pana Ferrisa, mężczyznę w eleganckim kapeluszu, który wręcza jej prezent: niewielkie pudełko z kompletem guziczków symbolizujących poszczególne kontynenty. Okazuje się, że urządzenie wytwarza dwie rzeczy. Pociągnięcie za niewielką dźwignię sprawia, że z jednej strony wypadają czekoladki, a z drugiej srerne dolary. Poza tym na obudowie znajdują się także dwa przyciski. Czerwony odpowiada za spełnianie marzeń. Natomiast czarny – jak myślicie?

Czytaj także: Xiaomi szykuję fabrykę, która będzie produkować 300 000 samochodów elektrycznych rocznie

Książeczka opowiada kolejnych naście lat z życia Gwendy, opisuje jej dorastanie, sukcesy szkolne i sportowe. Bohaterka z brzydkiego kaczątka powoli przemienia się w atrakcyjna dziewczynę, zwracając na siebie uwagę tych świetnych i tych niefajnych kolegów.

Czytaj także: Nowe, tanie płyty CD w ofercie sklepów Biedronka

A pudełko? Tkwi gdzieś z boku i budzi niepokój. Można zastanawiać się, co symbolizuje. Pudełka w gabinetach prezydentów USA i Rosji? Niepewność naszych losów, za którą odpowiadają przypadkowi ludzie? A może to, że życie każdego z nas zależy od tysięcy innych osób, często mieszkających po drugiej stronie globu?

Czytaj także: Ten dziwaczny monitor pokochają bywalcy mediów społecznościowych

W Pudełku z guzikami Gwendy czuć niepokojącą atmosferę, niepewność co do losów bohaterki i otaczających ją ludzi. Nieśpieszna, elegancka narracja sprawia zaś, że lektura jest przyjemna. Czy odkrywcza bądź zaskakująca? Niekoniecznie. Po prostu nieskomplikowana rozrywka na góra dwa wieczory.