Jasna sygnalizacja to podstawa. W restauracjach uważanych za eleganckie obsługa kelnerska potrafi bezbłędnie odczytać większość gestów i komunikatów płynących od gości. Tam słowo "dziękuję" jest sygnałem, że kwota przewyższająca rachunek należy już do kelnera. Brak komentarza będzie oznaczał, że przynajmniej w tej chwili nie przewidzieliśmy gratyfikacji pieniężnej, ale może zechcemy wręczyć ją oddzielnie.

Czytaj także: Miłość do chleba trwa od tysięcy lat. Skąd się wzięła? Wyjaśniają specjaliści z warszawskiej piekarni rzemieślniczej Chaud Pain

Jeżeli jesteśmy w lokalu, który nie ma aspiracji do francuskich gwiazdek, możemy dokładnie określić, jaka część reszty powinna do nas wrócić. Co prawda to forma o niższym poziomie subtelności, niemniej czytelna. Podsumowując: jeżeli chcemy zachować się subtelnie, powiedzmy "dziękuję", jeżeli wręczona kwota wystarczy, również na napiwek.

Czytaj także: Kefir, maślanka, zsiadłe mleko - jak odróżnić te mleczne napoje i dlaczego warto je spożywać?

A jeżeli chcemy mieć pewność, że zostaniemy dobrze zrozumiani, nie mówmy nic i później odłóżmy odliczoną kwotę do płatnika i wtedy podziękujmy. Zwroty "reszty nie trzeba" lub "reszta dla pana/pani" nie są uznawane za nieeleganckie.