Najnowszym przykładem jest „cybergwizdek" za 50 dolarów, czyli kolekcjonerski gwizdek w kształcie Cybertrucka Tesli, który wyprzedał się na pniu. Przeszło 200 zł to dużo za gwizdek, choć jest to ładnie wyglądający gadżet, który przynajmniej ma jakiś związek z Teslą – w przeciwieństwie do Boring Co.'s Not a Flamethrower.

Czytaj także: Elon Musk: jeśli produkcja Raptorów będzie słaba to SpaceX może zbankrutować. Pracujcie w weekendy

„Zainspirowana Cybertruckiem, limitowana edycja Cyberwhistle to kolekcjonerski gadżet premium wykonany ze stali nierdzewnej klasy medycznej z polerowanym wykończeniem. Gwizdek zawiera zintegrowaną funkcję mocowania, która zwiększa jego użyteczność" – czytamy w opisie.

Czytaj także: Czego chcemy? Elektromobilności! Kiedy? Jak tylko będą punkty ładowania i solidna sieć energetyczna

Zapewne zaprojektowanie gwizdka w kształcie ciężarówki zajmuje trochę czasu, więc prawdopodobnie Tesla planowała wprowadzić go do sprzedaży od jakiegoś czasu jako produkt tymczasowy – podobnie jak to było z deską surfingową za 1500 dolarów marki Tesla.

Czytaj także: 2,7 mln złotych za jacht, który istnieje tylko wirtualnie. Tak działa metaverse

Musk mógł jednak zobaczyć słynną już ściereczkę Apple Cloth za 19 dolarów i poczuć inspirację: „Nie marnuj pieniędzy na tę głupią szmatkę od Apple, zamiast tego kup nasz gwizdek" – napisał na Twitterze.

Wygląda na to, że taka strategia okazał się skuteczna, ponieważ „cybergwizdek" wyprzedał się w zaledwie kilka godzin po wejściu do sprzedaży. Jak czytamy w opisie na stronie sklepu Tesli, spodziewane jest uzupełnienie oferty, więc fani marki, którzy nie zdążyli z zakupem tym razem, otrzymają jeszcze szansę, aby nabyć ten gadżet.

Czytaj także: Apple Car w 2025 roku. Pojazd bez kierownicy. Dziwactwo czy rewolucja?

Jeśli chodzi o sam Cybertruck, Tesla ma podobno ponad milion rezerwacji, ale jego wydanie zostało po cichu przesunięte na 2022 rok.