Nowy wynalazek będzie z pewnością cenny dla fotografów, ale może okazać się przełomem w takich zastosowaniach jak autonomiczne samochody, systemy nadzoru, nagrywanie w zwolnionym tempie i pomiary czasu lotu.

Czytaj także: Aplikacja Xbox poinformuje Cię teraz, jak dobrze gra będzie działać na Twoim komputerze

Według raportu Nikkei, nowy czujnik może uchwycić bardzo dużą ilość szczegółów, ponieważ wymaga tylko jednej dziesiątej jasności, jakiej konwencjonalne czujniki potrzebują do rozpoznawania światła. Aby osiągnąć tę wydajność, Canon nie był w stanie użyć fotodiod znajdujących się w konwencjonalnych czujnikach CMOS, więc zamiast tego zdecydował się na coś, co nazywa się jednofotonową diodą lawinową (SPAD).

Czytaj także: Instagram ma filtry i pozwala upiększać zdjęcia. To co zobaczycie wyrywa z kapci!

SPAD umożliwia tę zwiększoną czułość na światło dzięki swojej zdolności do działania jako wzmacniacz liniowy, gdy uderzy nawet pojedynczy foton. Canon twierdzi, że jego nowy czujnik może być wytwarzany przy użyciu tej samej techniki, co czujniki CMOS i może kosztować mniej więcej tyle samo na jednostkę, przy założeniu takiej samej wydajności produkcyjnej.

Czytaj także: Zakupy z kartą kredytową. Wygodny i bezpieczny sposób na świąteczne prezenty

Jednym z obszarów, w którym nowy czujnik nie zrobi wrażenia, jest rozdzielczość. Można powiedzieć, że ma „tylko" 3,2 miliona pikseli. Jednak prawda jest taka, że jest ponad trzy razy lepszy niż poprzednia matryca SPAD firmy Canon.

Firma planuje rozpocząć masową produkcję w drugiej połowie 2022 r. Pierwszymi produktami z tym czujnikiem będą kamery przemysłowe z logiem Canon, które trafią do sprzedaży pod koniec przyszłego roku.