Ostatnio dotyczy to wyczekiwanego przez wszystkich startu. Wedle ostatnich zapewnień miał się on odbyć 22 grudnia, ale NASA opublikowała komunikat, z którego wynika, że tak się stanie. Jednak jest iskierka nadziei, że teleskop znajdzie się jeszcze przed końcem roku.

Czytaj także: NASA opóźnia lądowanie ludzi na Księżycu na „nie wcześniej niż w 2025 roku

Co stało się tym razem? W oficjalnym komunikacie NASA czytamy, że pojawiły się problemy z komunikacja pomiędzy obserwatorium a systemem rakiety. Z tego powodu start przesunięto na nieokreśloną datę w grudniu, ale z jednoczesny zaznaczeniem, że na pewno nie przed 24 grudnia. Dokładny termin poznamy najpewniej z końcem tygodnia.

Czytaj także: NASA pokazała jak powstają skafandry na potrzeby misji Artemis

Chociaż może się wydawać, że jest inaczej, to wystrzelenie Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba w kosmos, to niezmiernie złożona operacja. NASA już dawno temu twierdziła, że jest aż kilkaset powodów, mogących doprowadzić do niepowodzenia jego misji i to na wielu etapach.

Czytaj także: Elon Musk i publiczny pstryczek w nos Jeffa Bezosa

Teleskop oczekuje już na wystrzelenie w bazie na Gujanie Francuskiej. Do jego wyniesienia w kosmos zostanie użyta rakieta Ariane 5.