Jak informuje właśnie CNBC, Nike już w październiku złożyło wniosek o zastrzeżenie nazwy handlowej, co miało być częścią przygotowań do sprzedaży wirtualnej odzieży i obuwia. Teraz zaś firma pozyskała założony na początku ubiegłego roku startup o nazwie RTFKT (wymawiane jak "artifact"), zajmujący się projektowaniem i tworzeniem "gotowych na metaverse sneakersów i przedmiotów kolekcjonerskich".

Mówiąc krótko, coraz więcej osób chce płacić prawdziwe pieniądze za wirtualne dobra, a Nike ma zamiar uszczknąć dla siebie kawałek tego tortu. I choć nie do wszystkich trafia koncepcja wirtualnej rzeczywistości, w której prowadzimy drugie życie za pomocą naszych avatarów, to  wydaje się, że tak właśnie będzie wyglądała przyszłość.

Czytaj także: Internet połączony z wirtualną rzeczywistością – czy to możliwe? Rozmawiamy ze specjalistami z branży VR

Coraz więcej osób, firm i instytucji poważnie się na nią przygotowuje - Barbados ogłosił wirtualną ambasadę w metaverse, ludzie kupują luksusowe jachty i działki budowlane, a producenci wszelkiej maści dóbr mają zamiar na tym dobrze zarobić. Jednym z nich jest właśnie Nike, które ma co do RTFKT poważne plany, które ogłosił szef i CEO firmy, John Donahoe.

Czytaj także: 2,7 mln złotych za jacht, który istnieje tylko wirtualnie. Tak działa metaverse

- Pozyskujemy bardzo utalentowany zespół twórców autentycznej marki. Naszym planem jest inwestycja w RTFKT, rozwijanie ten innowacyjnej inicjatywy i tworzenie społeczności twórców, żeby rozszerzyć cyfrowy ślad i możliwości Nike - tłumaczył.

Czytaj także: Adidas przygotuje sneakersy na 20-lecie Xboxa

Co warto podkreślić, RTFKT podjęło się w tym roku współpracy z 18-letnim artystą znanym jako Fewocious, efektem czego były 3 modele sneakersów w formie tokenów NFT w cenie 3000, 5000 i 10000 tysięcy dolarów. Wystarczyło 7 minut, żeby ponad 600 osób kupiło te wirtualne dobra o łącznej wartości 3,1 mln USD. Nic więc dziwnego, że Nike nabyło firmę, bo wydaje się, że przyniesie ona w przyszłości ogromne zyski.