Firma od dawna boryka się olbrzymimi problemami z pozyskaniem pracowników i zapewnienia pełnej obsady na liniach produkcyjnych.

Czytaj także: Netflix ma kłopoty w Rosji

Firma boryka się z niedoborem 4000 pracowników w swoich zakładach produkcyjnych w Nabereżnyje Czełny, mieście przemysłowym położonym ponad 900 kilometrów. Miasto to powstało w latach 60. poprzedniego stulecia, kiedy władze ZSRR podjęły decyzję, żeby umiejscowić tam gigantyczną fabrykę samochodów.

Miasto rozrosło się błyskawicznie, a jego mieszkańcy stanowili główne i w zasadzie jedyne źródło siły roboczej dla megafabryki. Nabereżnyje Czełny na całe lata stało się wzorcowym miastem dla całego ZSRR. Projektanci zaprojektowali je od zera, uwzględniając wszelkie potrzeby mieszkańców-począwszy od komunikacji, poprzez rozrywkę, sklepy, a nawet takie detale jak odpowiednie nasłonecznienie, napowietrzenie i układ terenów zielonych i rekreacyjnych. Niestety zmiana ustroju, systemu gospodarczego, cyklu produkcyjnego, a ostatnio także pandemia ostro dały się temu regionowi we znaki.

Czytaj także: Rosja wysłała w kosmos aktorkę i reżysera. Mają wrócić z nakręconymi scenami do nowego filmu

Firma, która w 47% należy do państwowego konglomeratu Rostec, a w 15% do Daimlera, sprowadziła już migrantów z Uzbekistanu i rozważa teraz poszukiwanie pracowników wśród osadzonych w rosyjskich więzieniach.

Restrykcje wynikające z pandemii spowodowały, że wielu pracowników spoza granic Rosji, musiało ją opuścić. To z kolei zmusza władze i prywatne firmy do rozważenia nowych sposobów uzupełnienia niedoborów pracowników.

Czytaj także: Fani serialu The Mandalorian z Rosji zbudowali niesamowitą replikę statku Razor Crest

Federalna Służba Więzienna na początku tego roku zaproponowała plan wykorzystania skazanych do uzupełnienia siły roboczej, podkreślając, że nowy system nie będzie przypominał rozległego systemu obozów pracy GUŁAG z czasów sowieckich.

W kwietniu inny rządowy dokument nakazał urzędnikom ocenić możliwość wykorzystania skazanych do budowy kolei.