Według informacji, jaką podała firma, wszystkie pliki znajdujące się na wirtualnych dyskach będą skanowane pod kątem zgodności z polityką i jeśli zostaną napotkane jakiekolwiek odstępstwa, plik zostanie zablokowany przed udostępnianiem, a użytkownik musi liczyć się z konsekwencjami.

Czytaj także: Instagram da użytkownikom możliwość blokowania osadzania ich zdjęć

Oczywiście nie oznacza to, że Google będzie od razu wysłać policję do domów wszystkich użytkowników "mających coś na sumieniu". W pierwszej kolejności podejrzana treść będzie blokowana przed możliwością udostępniania, a użytkownik poinformowany o wszczęciu procedury wyjaśniającej. Jeśli będzie próbował wyjaśnić, że plik jednak nie powinien być blokowany, to wszystko wróci do normy.

Czytaj także: Roman Giertych i Ewa Wrzosek na celowniku Pegasusa

W niektórych przypadkach Google będzie postępowało dużo bardziej drastycznie - dotyczy to nielegalnego oprogramowania, treści dla dorosłych i innej zawartości zakazanej prawem, a także kont, z których rozprowadzane jest oprogramowanie zidentyfikowane jako malware.

Czytaj także: Bombowiec Stealth sfotografowany na Mapach Google

Jest to kolejny zdecydowany i mocno dyskutowany ruch Google w kierunku ograniczania swobody użytkownikom. Ostatnio firma popisała się pomysłem zwalniania niezaszczepionych pracowników.