Bafomet w szopce nie był z pewnością uzgodnioną postacią. Satanistyczna rzeźba małego kozła z pewnością nie znalazłaby się na dorocznej wystawie, gdyby wiedzieli o niej organizatorzy oraz patron w osobie biskupa Thomasa Paprockiego.

Bafomet w bożonarodzeniowej szopce wywołał skandal

Ponieważ Bafomet stał się faktem, jedyną rzeczą, jaką mógł zrobić biskup, było oburzenie oraz słowa krytyki. To z kolei wywołało żywą reakcję Satanic Temple, czyli organizacji stojącej za przygotowaniem kontrowersyjnej szopki. Jej przedstawiciel stwierdził, że postawa biskupa rujnuje cel, jaki przyświecał tej wystawie, czyli równouprawnienie wszystkich wyznań i wierzeń.

Jak się okazuje - Satanic Temple - nie jest sektą mordującą koty i odczyniającą krwawe rytuały. Jej działalność jest ukierunkowana prawa reprodukcyjnych kobiet, rozdział Kościoła od państwa i generalnie sprawy, jakie zwykliśmy określać "sprawiedliwością społeczną".

Bafomet upozowany na świeżo narodzonego Jezusa nie jest pierwszą tego typu akcją Satanic Temple. Grupa ta ma już dwuletnie doświadczenie w przygotowywaniu kontrowersyjnych prezentacji. Ich pierwsza akcja miała miejsce w 2018 roku, ale głośno zrobiło się po wystawie w 2019, na której pokazano eksponat zatytułowany "Wiedza jest największym darem". Było to przedramię biblijnej Ewy obok jabłka i węża.

Tegoroczna szopka powstała w związku ze świętem Sol Invictus, które jest poświęcone walce z przesądami oraz zdobywaniu i dzieleniu się wiedzą. Działacze sekty twierdzą, że jego początki sięgają przedchrześcijańskiego Rzymu i są związane z kultem słońca.