Mimo to producent twierdzi, że jest już na dobrej drodze i Vector trzy lata później wciąż prezentuje się bardzo imponująco. Nie jest to wprawdzie potwór w zakresie osiągów, bo jego moc to tylko 103 kW (138 koni mechanicznych), a prędkość maksymalna wynosi 200 km/h, ale maszyna i tak pozwoli szaleć, podnosząc przednie koło czy wykonując sprinty, gdyż rozpędza się 0-100 km/h w zaledwie 3,2 sekundy.

Ma również imponujący zasięg 436 km, chociaż prawdopodobnie jest to możliwe tylko podczas jazdy po mieście. Pełne naładowanie akumulatora w trybie szybkim ma zajmować zaś 45 minut. Taki zasięg na jednym ładowaniu to w dużej mierze zasługa lekkiej konstrukcji wykonanej m.in. z włókna węglowego czy ramy typu monocoque, która zrobiona jest z jednolitego odlewu z aluminium. Udało się tu nawet odchudzić system zawieszenia, który bazuje na pojedynczych amortyzatorach (przód i tył).

To jednak nie wystarczyło na najbardziej zaawansowany w pełni elektryczny motocykl, dlatego też w komplecie otrzymamy specjalny inteligentny kask z wyświetlaczem HUD opartym na projektorze, który wyświetli kierowcy wszystkie niezbędne (i nie tylko) informacje, takie jak prędkość, zasięg czy wybrany tryb jazdy. Ten został opracowany we współpracy z Hedon i posiada zintegrowaną kamerę cofania i sterowanie głosowe. Co więcej, ten inteligentny system zintegrowano ze specjalną wzmacnianą bluzą, która odbiera sygnały haptyczne, np. ostrzegające kierowcę przed niebezpieczeństwem. 

Motocykl był już widziany w ruchu - prototyp wyjechał na wzgórze w Goodwood w 2019 roku, choć bardzo spokojnie i wciąż czekamy na pokaz jego możliwości. W końcu jest to motocykl o wartości 90 000 funtów (niecałe 500 tys. zł), więc można od niego wymagać zdecydowanie więcej.