Oświadczenie to pojawia się w bardzo trudnym okresie w stosunkach USA i Rosji, które mocno odbijają się również na wspólnych programach kosmicznych. Podczas gdy urzędnicy NASA nadal cenią partnerstwo z rosyjską agencją kosmiczną, to ich znaczenie w tym układzie zdecydowanie zmalało. Stało się to po tym, gdy NASA wycofała się w 2011 roku z programu promów kosmicznych, stając się uzależniona od zewnętrznych podmiotów, a w tym przypadku od Rosjan. Ci ostatni bardzo szybko podnieśli ceny swoich usług, gdyż doskonale zdawali sobie sprawę, że w tej chwili mogą dyktować warunki.

Czytaj także: Życie na Wenus może skrywać się w jej chmurach

Pojawienie się SpaceX z jednej strony pozwala USA obniżać koszty, gdyż usługi firmy Elona Muska są zdecydowanie tańsze od tego co oferowali Rosjanie. Podróż jednego astronauty w rosyjskim statku kosmicznym kosztowała aż 85 mln dolarów. NASA zawarła umowę ze SpaceX na transport amerykańskich astronautów na ISS, ale to jest mocno nie w smak stronie rosyjskiej, której agencja kosmiczna traci spore zyski.

Co gorsza, rosyjska armia przeprowadza ataki rakietowe na nieaktywne satelity. Jedno z takich uderzeń zostawiło ogromną ilość kosmicznych śmieci, które zagrażały stacji ISS. Astronauci znajdujący się na jej pokładzie musieli manewrować w celu uniknięcia kolizji, ale do końca nie było pewności czy jeden z 1500 odłamków nie uderzy w stację i nie zmusi ich do awaryjnego porzucenia pokładu.

Czytaj także: Nowy chiński satelita szpiegowski zaprezentował swoje możliwości

Warto pamiętać, że ISS się starzeje. NASA chce przedłużyć żywotność stacji co najmniej do 2030 r., ale żeby to się udało, konieczna będzie pomoc Rosji. Chociaż amerykańska agencja kosmiczna przyznała korporacjom cywilnym trzy kontrakty na rozwój komercyjnych stacji kosmicznych, to nie ma pewności, kiedy będą mogły rozpocząć służbę.

Chociaż nigdy nie było wątpliwości, że Stany Zjednoczone będą kontynuować swoje zaangażowanie w ISS, oświadczenie NASA pojawia się w warunkach zaostrzonych napięć z Rosją, jednym z kilku krajów, które mają dostęp do Stacji Kosmicznej. Sytuacji z pewnością nie poprawia fakt, że w 2021 roku Rosja pogłębiła również współpracę w kosmosie z Chinami, kolejnym przeciwnikiem USA.

Czytaj także: Rekordowa temperatura na Alasce. Ponad 18 stopni!

Trzeba też przypomnieć, że rosyjska agencja kosmiczna Roscosmos otwartą pozostawia możliwość postawienia zarzutów kryminalnych związanych z incydentem z 2018 roku dotyczącym dziury w jednym ze statków kosmicznych, co do którego rosyjskie media insynuowały, że mógł być wynikiem sabotażu USA. Co prawda NASA zdecydowanie odpierała wszelkie ataki, ale strona rosyjska nie uważa tej sprawy za zakończoną.

NASA wyraźnie podkreśliła także swoje zaangażowanie w projekty mające na celu wysłanie ludzi na Marsa oraz kontynuację prac nad Artemis, czyli powrotem ludzi na Księżyc. W tym ostatnim przypadku mocno akcentowany jest zamiar wysłania tam pierwszej kobiety i pierwszej kolorowej osoby.