Internet ze Starlink można odbierać na całym świecie, ale konieczne jest wykupienie zestawu, na który składają się: router i zewnętrzna antena. Dostawca usługi od dawna uspokajał użytkowników, że antena jest w zasadzie niezniszczalna i nie zaszkodzą jej ekstremalne zimno i gorąco, grad, śnieg, ulewny deszcz i wiatr o sile wichury.

Czytaj także: Nvidia GeForce Now i Google Stadia w nowych telewizorach Samsunga

Wspomniano też, że dzięki emitowanym ciepłu poradzi sobie ze śniegiem, gdyż stopi się on zarówno na samym urządzeniu, jak i w pobliżu. To właśnie ta ostatnia właściwość szczególnie przypadła do gustu kotom. Elon Musk może więc spokojnie dopisać kolejny sukces - jego firma wyprodukowała sprzęt do wabienia kotów, które jak wiadomo, lubią chodzić swoimi drogami.

Czytaj także: Urządzenie do masowania obolałych dłoni graczy

Wklęsły kształt czaszy anteny aż prosi się, żeby umościć się w nim wygodnie. Koty robią to bardzo często. Niestety z ciepła mogą korzystać tylko wtedy, kiedy antena jest nieaktywna, gdyż w trakcie pracy ustawia się pod kątem wykluczającym ją z roli wygodnego legowiska.

Czytaj także: Sega prezentuje najszybszy komputer świata... osiąga prędkość 100 km/h

To pewnie dlatego zarówno Starlink, jak i jego użytkownicy milczą na temat ewentualnego pogorszenia jakości dostawy internetu. Koty korzystają z anteny, wtedy gdy nikt jej nie używa, a więc nie utrudniają życia ludziom. Zresztą ich przeganianie, zwłaszcza kiedy antena została zamontowana na dachu, mogłoby nastręczać sporo problemów.

W sieci pojawiło się sporo zdjęć prezentujących koty wylegujące się w antenie. Jest to naprawdę sympatyczny widok. Oby nikomu nie przyszło do głowy zmieniać niczego w funkcjonowaniu internetu z satelity, bo koty mogą być bardzo niezadowolone :)