Wspomniane wyżej trzy misje są czwartą fazą chińskiego programu eksploracji Księżyca. Uprzednio wysłano na jego powierzchnią sondę, która ma powrócić na Ziemię z próbkami.

Wu Yanhua, zastępca szefa Chińskiej Narodowej Administracji Kosmicznej (CNSA), powiedział w niedawnym wywiadzie dla Chińskiej Telewizji Centralnej, że wszystkie trzy misje zostały zatwierdzone i dostały od władz kraju zielone światło. Co prawda nie podał on szczegółowego harmonogramu, ale wiadomo, że pierwsza misja powinna rozpocząć się już w 2024 roku. Ma ona obejmować: orbiter, satelitę przekaźnikową, lądownik, łazik i mały statek poszukiwawczy, którego zadaniem będzie odnalezienie dowodów na obecność lodu na księżycowym biegunie południowym.

Czytaj także: Andrzej Sapkowski: "Adaptowanie moich książek to niełatwa sztuka"

Statek kosmiczny zostanie wyposażony w szereg instrumentów naukowych, w tym kamery, instrumenty radarowe, urządzenie do obrazowania minerałów w podczerwieni, termometr, sejsmograf i analizator cząsteczek wody.

Oprócz poszukiwań wody, misja zajmie się identyfikacją zasobów i przeprowadzeniem kompleksowego badania środowiska księżycowego.

Kolejny etap rozpocznie się jeszcze w tym dziesięcioleciu i będzie krokiem w kierunku utworzenia wspólnej Międzynarodowej Stacji Badawczej Księżyca (ILRS) z Rosją i potencjalnie innymi partnerami.

Czytaj także: Wydobyto już 90 proc. wszystkich bitcoinów

Zgodnie z wcześniejszymi chińskimi oświadczeniami prasowymi, misja ma przetestować technologię wykorzystania lokalnych zasobów i produkcji z wykorzystaniem druku 3D.

Plan ILRS obejmuje opracowanie robotycznej bazy, którą można później rozbudować, aby umożliwić astronautom długotrwałe przebywanie na powierzchni Księżyca w latach 30. XXI wieku.

Chiny zdecydowanie przyspieszyły swoje działania na Srebrnym Globie w obawie, że amerykański program kosmiczny może ostatecznie zająć wspólną ziemię na Księżycu.

Rząd USA i NASA zaproponowały Porozumienie Artemis, aby ustalić zasady dla przyszłych działań księżycowych. Podpisane już przez kilkunastu sojuszników USA, porozumienia pozwalają rządom lub prywatnym firmom chronić swoje obiekty lub „miejsca dziedzictwa" poprzez ustanawianie stref bezpieczeństwa, które zabraniają wstępu innym.

Czytaj także: Próbki pobrane 49 lat temu wciąż dostarczają nowej wiedzy o Księżycu

Chiny i Rosja sprzeciwiają się porozumieniom, ponieważ kwestionuje to istniejące protokoły międzynarodowe, w tym porozumienie księżycowe ONZ, które stanowi, że należy on do całej rasy ludzkiej, a nie do określonego kraju.

Zamiast budować orbitującą „bramę", Chiny chcą umieścić na Księżycu stację badawczą zasilaną energią jądrową. Bezzałogowy obiekt pozwoliłby odwiedzającym go chińskim astronautom pozostać na Księżycu tak długo, jak ich amerykańscy odpowiednicy, ale za ułamek kosztów ponoszonych przez USA.

Czytaj także: Danny Trejo w Far Cry 6. Darmowe misje ze znanym aktorem

Przeciwdziałając amerykańskim roszczeniom terytorialnym, Chiny uruchomią również stację mobilną. Ta księżycowa baza na kołach mogłaby swobodnie wędrować po powierzchni Księżyca przez ponad 1000 km, a zastosowanie technologii sztucznej inteligencji oznaczałoby, że astronauci nie musieliby być obecni podczas jej działania.

Chiny przywiązują dużą wagę do eksploracji jaskiń, które mogłyby stanowić naturalne schronienie dla stałych osiedli.

Czytaj także: Seria Gymkhana Kena Blocka jest gotowa do przejścia z benzyny na prąd elektryczny

Zanosi się na bardzo ożywiony czas w eksploracji Księżyca i bezpardonową walkę o dominację na naszym naturalnym satelicie. Wygląda na to, że Chiny już porozumiały się z Rosją i ten kraj raczej opowie się po ich stronie.