Samochody elektryczne mają zarówno wielu zwolenników, jak i przeciwników - z jednej strony wizja ochrony środowiska jest bardzo kusząca, a z drugiej odstraszają wyższe w porównaniu do aut z silnikami spalinowymi ceny i świadomość, że w miejscach, gdzie energia elektryczna pochodzi głównie z węgla, między bajki można włożyć argument, że jesteśmy bardziej eko. 

Zupełnie inaczej jest w Norwegii, w której ukształtowanie terenu pozwoliło na budowę mnóstwa hydroelektrowni i pozyskiwanie energii w ten sposób. Ogromnych ilości energii, które wystarczają nie tylko na eksport, ale i utrzymanie energożernego zakazu używania paliw kopalnych do ogrzewania domów czy stale rosnącej liczby samochodów elektrycznych. 

Norwegia co roku bije rekordy w tym zakresie i nie inaczej jest tym razem, bo z danych opublikowanych właśnie przez Road Federation dowiadujemy się, że aż 65% sprzedanych w ubiegłym roku w Norwegii aut to elektryki, co jest ogromnym wzrostem z 54% w ubiegłym roku. W ręce klientów trafiło łącznie 176 276 nowych samochodów, z czego ponad 114 tysięcy stanowią pojazdy elektryczne - jakie konkretnie?

Najpopularniejszym wyborem była Tesla Model 3, zaraz za nią uplasowała się hybrydowa Toyota RAV4 (jedyny samochód z silnikiem spalinowym, jaki dostał się do pierwszej dziesiątki najchętniej wybieranych aut), a na podium załapał się jeszcze Volkswagen ID.4.

Co warto podkreślić, Norwegian EV Association w wywiadzie dla Reutersa wyraziło przekonanie, że w przyszłym roku udział samochodów elektrycznych może być jeszcze większy i odpowiadać mogą za aż 80% wszystkich sprzedanych aut. O ile oczywiście niedobory na rynku półprzewodników się nie pogłębią, co niestety jest bardzo możliwe ze względu na trwający właśnie w chińskim Xi’an - bardzo ważnym dla tej branży regionie - lockdown wywołany pandemią koronawirusa. 

Należy też pamiętać, że władze Norwegii mocno pomogły tej "miłości do elektryków", bo oferują bardzo duże dopłaty do zakupu tego rodzaju samochodów, a do tego kupujący są zwolnieni z podatków obowiązujących przy zakupie aut z silnikami spalinowymi. W 2021 roku kraj "stracił" z tego tytułu aż 3,41 mld USD, ale był na to przygotowany w ramach planów zakończenia sprzedaży samochodów z silnikami spalinowymi do 2025 roku.