Faktem jednak jest to, że aktor dzieli się swoimi pieniędzmi, można go spotkać rozmawiającego ze zwykłymi ludźmi lub jadącego metrem. Prowadzi życie zwykłego człowieka, nie afiszuje się skandalami, a na co dzień nie otacza go armia ochroniarzy. Jak sam mówi, nie lubi się chwalić, tym co robi.

Czytaj także: Inteligentny zegarek zintegrowany z Alexą od Lenovo

Aktor dał się poznać jako filantrop i niezwykle skromny człowiek. Pytany w wywiadach o kwoty, jakie przeznacza na pomoc, stwierdza jedynie, że nie lubi się tym chwalić i dlatego założył fundację, bo ona najlepiej wie, komu i jak rozdzielać pieniądze.

Czytaj także: Sony wchodzi na rynek samochodów elektrycznych. Jest prototyp suva Vision-S

Najbardziej znana jest opowieść o pieniądzach z gaży za pierwszego Matrixa. Za udział w tym filmie Reeves otrzymał 10 mln dolarów, a ponieważ film okazał się kasowym sukcesem kolejne 35 z udziałów w zyskach. Mówiło się, że aktor rozdał część pieniędzy ludziom pracujących przy filmie, oddając w ten sposób hołd ich ciężkiej i znakomitej pracy, która zapracowała na sukces filmu. Tego nie jesteśmy w stanie zweryfikować i być może jest to tylko niezwykle sympatyczna plotka.

Wiadomo jednak z całą pewnością, że 30 milionów dolarów poszło na walkę z białaczką. W tym czasie siostra aktora zapadła na jedną z jej odmian, a więc aktor zdecydował się na walkę o życie siostry i nie przestał po jej wyleczeniu.

To właśnie po wyzdrowieniu Kim, gwiazdor kina postanowił utworzyć fundację i wspierać ją własnymi pieniędzmi. Od lat wspiera ona kilka szpitali dziecięcych i placówek naukowych zajmujących się badaniami nad nowotworami.

Czytaj także: PerfectFill - czas na inteligentną wannę

W 2020 roku Keanu Reeves zaangażował się w pomoc organizacji Camp Rainbow Gold, zajmującej się opieką nad dziećmi chorymi na nowotwory. Jednak tym razem zdecydowano się, że odbędzie się aukcja trwającej 15 minut osobistej rozmowy na Zoomie. Ostateczna kwota, jaką udało się zebrać, nie została ujawniona, ale zainteresowanie było ogromne, a więc można sądzić, że zebrano całkiem sporą sumę.