Oczywiście jeśli myślimy o ochronie zewnętrznej smartfona, to wciąż polecamy taką samą kombinację porządnego etui i szkła ochronnego, szczególnie jeśli kupujemy drogie urządzenie. Naprawdę nie warto na nich oszczędzać, bo wymiana wyświetlacza jest w większości przypadków bardzo droga lub wręcz nieopłacalna, więc lepiej wydać kilkadziesiąt złotych niż później kilka tysięcy.

W ostatnich latach doszła nam jeszcze jedna możliwość ochrony, a mianowicie ubezpieczenie smartfona - możemy zdecydować się na nie zarówno u operatora sieci komórkowej i płacić za nie razem z abonamentem, jak i skorzystać z oferty zewnętrznych firm ubezpieczeniowych. Czy warto? Zdecydowanie, szczególnie że za kilkanaście/kilkadziesiąt złotych miesięcznie możemy ubezpieczyć smartfon nie tylko na wypadek uszkodzenia mechanicznego (całe urządzenie lub sam wyświetlacz), zalania czy przepięcia, ale i kradzieży.

Nie da się ukryć, że obecnie zdecydowanie większy nacisk powinniśmy położyć jednak na zabezpieczenie wewnętrzne smartfona, bo czasem wystarczy kilka chwil nieuwagi, by stracić dużo więcej niż wynosi wartość urządzenia. O czym mowa? O hakerach, którzy coraz częściej i chętniej atakują użytkowników smartfonów i mają ku temu konkretne powody. Po pierwsze, coraz więcej osób rezygnuje z komputerów, bo rosnące rozmiary wyświetlaczy smartfonów sprawiają, że jesteśmy w stanie zrobić na nich wszystko, bez konieczności kupowania czy noszenia ze sobą wielu urządzeń. Z drugiej zaś strony ekrany są wciąż na tyle małe, że łatwo przeoczyć na nich próby oszustwa - podejrzane linki, wiadomości czy inne metody uzyskania dostępu do naszych danych i pieniędzy.

A że coraz więcej osób korzysta na smartfonach z bankowości internetowej i dokonuje płatności w sklepach internetowych, to w grę wchodzi ochrona dużej części naszego majątku. Ochrona wrażliwych danych też powinna być dla nas priorytetem, bo nawet jeśli haker nie uzyska dostępu do naszego konta, to zawsze może spróbować sprzedać nasze dane innym osobom, które będą w stanie to zrobić. Mówiąc krótko, zabezpieczenie smartfona to sprawa priorytetowa - co zatem zrobić, żeby nasze urządzenia było naprawdę bezpieczne?

Logowanie biometryczne

Wielu użytkowników wciąż korzysta ze smartfonów bez ustawionej blokady ekranu, tłumacząc to kwestią wygody albo używa jej z prostym wzorem czy oczywistym hasłem typu „0000", a zabezpieczenie smartfona powinno zaczynać się właśnie tutaj. Szczególnie, że zdecydowana większość urządzeń, nawet z segmentu budżetowego, jest już wyposażona w szybkie i sprawne czytniki linii papilarnych, które są zdecydowanie lepszą opcją. Jest to bardzo ważne zwłaszcza dla osób, które pracują pośród ludzi i zdarza im się zostawiać smartfon bez opieki - jak to mówią lepiej nie kusić losu, szczególnie jeśli w grę wchodzi nasze bezpieczeństwo.

SkanerSkaner Fot. Pixabay

Sejfy danych i kopia zapasowa

Coraz więcej producentów smartfonów dodaje do swojego oprogramowania bezpieczną przestrzeń, w której ważne dla nas dane są dodatkowo chronione, np. Mój Sejf od Samsunga (a jeśli nie ma ich domyślnie, to możemy je pobrać ze sklepu - darmowe i płatne). Warto z nich skorzystać, bo jeśli mądrze to wszystko zaplanujemy, to osoba próbująca dostać się do zawartości naszego smartfona będzie musiała obejść nie tylko blokadę ekranu, ale i dodatkowe hasła do bezpiecznej przestrzeni. Nie zapominajmy również o kopii zapasowej konta i tu ponownie, w przypadku Androida i konta Google możemy skorzystać z opcji dostępnej w systemie, a producenci smartfonów często przewidują również własne rozwiązania. To bardzo wygodne narzędzie podczas przesiadki na nowy smartfon, np. jeśli nie uda się odzyskać starego, chcemy go wymienić lub z jakiegoś innego powodu stracimy dane.

Silne hasła i weryfikacja dwuetapowa

Jakiś czas temu na własnej skórze miałem okazję się przekonać, dlaczego warto korzystać z weryfikacji dwuetapowej (hasła i dodatkowego potwierdzenia, np. kodem sms) na stronach i w usługach, z których korzystamy za pomocą smartfona (i nie tylko!). Jedno z moich haseł wyciekło do sieci, przez co ktoś był w stanie włamać się na moje konto usługi PlayStation Network, w którym miałem podpiętą kartę płatniczą. Gdyby nie szybka interwencja Sony, które wykryło jakieś podejrzane działania, mógłbym stracić dużo pieniędzy. Od tego czasu jestem już dużo mądrzejszy i jeśli tylko istnieje taka możliwość, zawsze wybieram taki sposób weryfikacji, a do tego przerzuciłem się na menedżery haseł, które tworzą i zapamiętują zdecydowanie trudniejsze do złamania kombinacje liter, cyfr i znaków. Polecam!

AplikacjeAplikacje Fot. Pixabay

Funkcje typu „znajdź moje urządzenie"

Oprogramowanie to jest jednym z elementów systemów operacyjnych, zarówno Android, jak i iOS, więc jeśli najczęściej jest domyślnie włączone i lepiej żeby tak zostało. Może okazać się bowiem niezwykle pomocne, kiedy zgubimy smartfon lub zostanie on nam skradziony. Co warto podkreślić, pozwala nie tylko zlokalizować urządzenie, ale i zdalnie je zabezpieczyć (a nawet dodać wiadomość dla osoby, która mogła je znaleźć i chciałaby je oddać) oraz wymazać wszystkie zapisane na urządzeniu dane.

Regularna aktualizacja systemu

Kiedy smartfon informuje o tym, że przygotował update oprogramowania, to lepiej nie odkładać tego na później i jak najszybciej dokonać aktualizacji. Tu nie chodzi bowiem tylko o poprawki drobnych błędów czy wydajności, ale i zabezpieczenia antywirusowe i łatanie groźnych podatności, przez które hakerom łatwiej uzyskać dostęp do naszych urządzeń.

Tylko prywatne sieci Wi-Fi (albo VPN)

Jeśli korzystamy z internetu poza domowym zaciszem, zdecydowanie lepiej wybrać łączność komórkową niż otwarte sieci Wi-Fi, które ułatwiają przestępcom ataki na nasze smartfony. Szybkie zakupy z pociągu czy lotniska? A może logowanie na stronie banku podczas wakacyjnego pobytu w innym kraju? Wszystkie te zachowania są potencjalnie niebezpieczne, dlatego jeśli nie możemy z nich zrezygnować i korzystać z internetu od swojego operatora, to koniecznie zainstalujmy oprogramowanie VPN, które wyodrębni specjalną prywatną przestrzeń w ramach publicznej sieci, podnosząc nasze bezpieczeństwo, ale...

VPNVPN Fot. Pixabay

Ostrożnie z pobieranymi aplikacjami

Dużą ostrożność należy zachować też podczas pobierania aplikacji - po pierwsze, najlepiej ograniczyć się do oficjalnych sklepów, tj. Sklepu Play (Android) i App Store (iOS), bo wtedy mamy pewność, że ktoś weryfikował oprogramowanie udostępniane użytkowników. Nie oznacza to jednak, że można bez namysłu pobierać i instalować wszystko, co się w nich pojawia - niestety hakerzy znajdują coraz skuteczniejsze sposoby oszukiwania algorytmów bezpieczeństwa i w sklepach regularnie pojawiają się groźne aplikacje. Jedną z nowych metod jest ukrywanie malware i innych zagrożeń w faktycznie działających i przydatnych aplikacjach, jak skanery QR, czytniki PDF czy aplikacje treningowe. Jak zatem zweryfikować takie apki? Czytając komentarze, w których najczęściej pojawiają się ostrzeżenia od innych użytkowników.

Nie klikaj w podejrzane linki

Na końcu jeden z najważniejszych punktów, który ma zastosowanie w przypadku wszystkich urządzeń mobilnych i komputerów - nie klikamy w podejrzane linki i oferty w mediach społecznościowych, nie reagujemy na podejrzane wiadomości i pod żadnym pozorem nie otwieramy załączników z nieznanych źródeł. Wszystkie te działania są najpewniej próbą wyłudzenia wrażliwych danych (np. logowania czy karty płatniczej), zapisania użytkownika na drogą subskrypcję czy zainfekowania urządzenia szkodliwym oprogramowaniem, które otworzy przestępcom drogę do dalszych działań, np. blokującego dostęp i żądającego okupu za odblokowanie ransomware.