Wszyscy zdajemy sobie sprawę z niedoboru chipów, ale zazwyczaj sądzimy, że ma to głównie wpływ na branżę komputerową oraz motoryzacyjną. Tymczasem niezliczone mniejsze firmy również mają problemy z funkcjonowaniem z powodu ciągłych problemów z dostawami. Przykładem może być znany producent drukarek, firma Canon, która została zmuszona do podjęcia agresywnych działań i podpowiada ludziom, jak mają unikać zabezpieczeń.

Nie mogąc zdobyć wystarczającej liczby chipów, firma Canon jest zmuszona sprzedawać wkłady bez chipa Digital Rights Management (DRM), który zniechęca do korzystania z atramentu do drukarek innych firm.

Oficjalny atrament firmy Canon, który nie ma tagu identyfikującego go jako legalny, jest obecnie oznaczany przez własne drukarki firmy jako nielegalny komponent. Właściciele drukarek, których dotyczy problem (tutaj znajduje się lista modeli) zobaczą komunikat o błędzie od firmy Canon, wyjaśniający, że zainstalowany przez nich atrament nie może zostać rozpoznany.

Firma Canon nie zabrania korzystania z atramentów innych firm, więc można ominąć irytujące komunikaty „używaj tylko naszych materiałów" i kontynuować drukowanie bez utraty jakości, ale teraz trzeba to robić nawet przy użyciu oryginalnego atramentu firmy Canon.

Użytkownik Twittera @Mariowitte, który napisał: „dzięki brakowi półprzewodników, Canon najwyraźniej produkuje teraz kartridże bez „ochrony przed kopiowaniem" i wysyła e-maile do klientów z instrukcjami, jak obejść komunikaty o błędach dotyczące podrabianych wkładów".

W niekonwencjonalnym ogłoszeniu opublikowanym na swojej niemieckojęzycznej stronie internetowej firma Canon podaje klientom instrukcje, jak ominąć komunikaty o błędach, które konsumenci od dawna potępiają jako antykonkurencyjne.

Canon zapewnia, że zastosowane obejście nie ma wpływu na jakość wydruku. Użytkownicy tracą jednak całkowicie możliwość monitorowania ilości atramentu znajdującego się w zbiorniku, co może spowodować przykre konsekwencje, np.: nagłe przerwanie pracy urządzenia.

Przekazanie klientom kluczy do korzystania z atramentu innych firm może zaowocować zmianą polityki Canona w przyszłości i dopuszczenia konkurencyjnych rozwiązań. Jednak całkowita pewność, że tak się stało, pojawi się dopiero po normalizacji dostaw chipów. Przy okazji przypominamy, że konkurencyjne HP zrezygnowało z zabezpieczeń w 2016 roku.