Phil Spencer, w wywiadzie dla podcastu New York Timesa, stwierdził, że na początku 2020 roku Microsoft zaczął całkowicie wyprzedawać konsole Xbox, co wcześniej nie miało miejsca. Chociaż przyznaje, że firma miała pewne problemy z dostawami, to nie przeszkadzają one firmie w produkcji konsol Xbox w dużych ilościach.

Spencer twierdzi, że sprzedaż konsol Xbox jeszcze nie była nigdy tak duża, jak obecnie. Jak mówi: „Na tym etapie życia nowej konsoli, sprzedaliśmy więcej Xboxów tej generacji (...) niż jakiejkolwiek poprzedniej wersji". Rozszerza to także na konkurencyjne PlayStation 5 od Sony. Stwierdza wprost, że „popyt przekracza podaż dla nas wszystkich" i nie sposób zapewnić pełne półki w żadnym sklepie.

Ta generacja konsol Xbox obejmuje rodzinę Xbox Series S i Series X. Ta druga to potężna maszyna, która idzie łeb w łeb z PlayStation 5 od Sony, zarówno w przypadku specyfikacji, jak i ceny. Z kolei seria S jest maszyną wyłącznie cyfrową ze znacznie mniej wydajnym procesorem graficznym, mniejszą pamięcią wewnętrzną i mniejszym formatem. Kosztuje znacznie mniej, ale radzi sobie doskonale z większością gier.

W polskich sklepach dużo łatwiej jest kupić konsolę Xbox i tak w zasadzie było od czasu premiery. Czasami główny ciężar dostępności przejmowała zubożona wersja, gdyż kupujący nie patrzyli na nią łaskawym okiem. Zwłaszcza ci przesiadający się z Xboxa One. PlayStation 5 pojawiła się na chwilę po premierze w 2020 roku, ale zniknęła natychmiast. Później dostępna była wyłącznie na aukcjach w internecie, oczywiście za ceny wielokrotnie przekraczające zdrowy rozsądek.

Teraz sytuacja nieco się poprawiła, gdyż sieci elektromarketów otrzymują niewielkie ilości konsol Sony i sprzedają je w sposób limitowany. Niestety robią z nich najczęściej pakiety z grami i akcesoriami. Na to rozwiązanie narzekają kupujący, gdyż nie ma sposobu na kupno samej konsoli, a dodane gry często nie są atrakcyjnymi tytułami.