Influencerzy muszą ujawnić, czy otrzymują wynagrodzenie za informowanie na swoich kanałach o kryptowalutach. Jeśli tak jest, będą musieli zapewnić jasne i bezstronne ostrzeżenia o ryzyku związanym z kryptowalutami, w tym o fakcie, że takie inwestycje nie są regulowane przez instytucje bankowe. Podobne zasady obejmują również firmy promujące aktywa kryptograficzne, a także zatrudnione przez nich firmy PR.

- Gdyby nie uwzględniono wpływowych osób, istniałaby furtka, umożliwiająca unikanie wprowadzanej regulacji prawnej. To nowy teren dla nas wszystkich i tarcia są nieuniknione, jak wszędzie tam, gdzie wprowadza się regulacje po długim czasie nienormowanej działalności. - powiedział dyrektor CNMV Rodrigo Buenaventura w wywiadzie dla Financial Times.

Hiszpania jest pierwszym krajem Unii Europejskiej wprowadzającym takie dyrektywy. Wszystkie kraje członkowskie UE muszą jeszcze uzgodnić, jak regulować kryptowaluty w całym bloku. Jednak wiele z nich podejmuje już samodzielne próby radzenia sobie z kryptowalutami i zazwyczaj rozpoczynają je od regulacji dotyczących reklamowania inwestycji w cyfrowe pieniądze.

Wiele wpływowych osób, które uznały, że skorzystają z okazji i zaczęły promować kryptowaluty i produkty z nimi powiązane, znalazło się teraz w opałach. W lipcu władze francuskie nałożyły grzywnę na gwiazdę reality TV w wysokości 20 000 euro za „wprowadzające w błąd praktyki handlowe" w reklamie witryny handlowej Bitcoin na Snapchacie. Kim Kardashian i Floyd Mayweather zostali w tym miesiącu oskarżeni w pozwie zbiorowym, w którym oskarża się ich o udział w programie spekulacyjnym związanym z kryptowalutą.