Zdajemy sobie sprawę, że brzmi to, jak fragment scenariusza z filmu szpiegowskiego, ale taka prośba rzeczywiście wpłynęła do amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa. Zaproponowano w niej specjalne warunki dla samolotów Airbus A321-200, znajdujące się we flocie Fedexa. Wspomniany specjalny stan obejmuje funkcjonalną cechę konstrukcyjną, która emituje wiązkę laserową na zewnątrz samolotu jako środek zaradczy przeciwko pociskom rakietowym identyfikującym cel przez emisję ciepła.

We wniosku napisano, że: „W ostatnich latach, w kilku incydentach za granicą, cywilne samoloty zostały ostrzelane przez przenośne systemy obrony przeciwlotniczej. System obrony przeciwrakietowej FedEx kieruje energię lasera na podczerwień w kierunku nadlatującego pocisku, aby przerwać śledzenie przez niego ciepła samolotu".

Jednak w części dyskusyjnej wniosku przyznano, że lasery na podczerwień, chociaż niewidoczne, mogą powodować uszkodzenia skóry i oczu. Mogą również wpływać na działanie systemów samolotu — zarówno emitującego wiązkę, jak i innych statków powietrznych znajdujących się w pobliżu.

Wniosek jest sporym dokumentem, wypełnionym danymi technicznymi odnoszącymi się do zasady działania proponowanego systemu oraz rozmaitym wymogom, które sam Fedex narzuca własnemu pomysłowi i obiecuje zrealizować, jeśli otrzyma odpowiednie zgody. Jest w nim też mowa o procedurach bezpieczeństwa oraz o niezbędnych szkoleniach personelu latającego maszynami wyposażonymi w tego typu system obronny.

Nie jest jasne, czyj system FedEx miał nadzieję podłączyć do swoich samolotów, kiedy przedstawił swoją propozycję w październiku 2019 roku.

Wiadomo z pewnością, że nie chodziło o lasery wysokoenergetyczne, będące w zasadzie bronią, która wciąż pozostaje w marzeniach armii. Propozycja FedEx dotyczyła „systemu przeciwdziałania laserom na podczerwień". Jest to mocno rozbudowana nazwa dla czegoś na wzór wskaźnika laserowego o dużej mocy (z zaawansowanym systemem celowniczym), który oślepia nadlatujące pociski, zanim trafią w cel.

Stany Zjednoczone od jakiegoś czasu badają sposoby ochrony samolotów pasażerskich, zwłaszcza biorąc pod uwagę rozprzestrzenianie się tanich systemów rakiet ziemia-powietrze wystrzeliwanych z ramienia. Tego rodzaju systemy laserowe wydawały się skuteczne, ale wciąż są za drogą opcją.

Federalna Administracja Lotnictwa nie przychyliła się jednak do złożonego wniosku, gdyż uznała go za idący zbyt daleko w odniesieniu do lotnictwa cywilnego. Dyplomatycznie nazwano to zbyt "unikalną" technologią w przypadku samolotów cywilnych, co oznacza w skrócie "nie".

Wygląda na to, że nasze paczki przewożone przez FedEx nie będą w najbliższym czasie chronione przez lasery.

Choć na pozór wszystko to może wydawać się dziwnym pomysłem, to prawda jest taka, że pojazdy transportowe były wielokrotnie atakowane w ostatnich latach. Pojawiły się nawet napady na pociągi! Dla przykładu, w zeszłym roku skradziono ciężarówkę zapakowaną po brzegi procesorami graficznymi EVGA serii 30. FedEx po prostu chciał zapobiec atakom na swoje samoloty podczas próby przelotu nad strefami konfliktu, przy jednoczesnym utrzymaniu regularnych tras. I to wydaje się całkiem rozsądne!