Wygląda na to, że fani kina mogą już zacierać ręce, bo wybór 10 najbardziej wyczekiwanych filmów 2022 roku był naprawdę trudny, co oznacza, że szykuje się dużo dobrego oglądania. Co warto podkreślić, na dzień dobry odrzuciliśmy 7 z 9 filmów superbohaterskich, jakie trafią na duże ekrany, bo fani z całego świata i tak je obejrzą, a przynajmniej mamy miejsce na mniej oczywiste propozycje. Co prawda Batman i Spider-Man zostały, ale w tym przypadku mamy do czynienia z nietypowym podejściem do herosów, które zapowiada się wyjątkowo interesująco. Poza tym, już zacieramy ręce na świetnie zapowiadającego się Wikinga czy filmowe powroty wybitnych reżyserów, czyli Babylon, Elvisa, Nope, Avatar 2 i kilka innych. Oj, będzie się działo!

Wiking - 22 kwietnia

Wikingowie przeżywają w ostatnich latach prawdziwy renesans, bo doczekaliśmy się nie tylko co najmniej dwóch udanych seriali o tej tematyce, ale i bardzo dobrze przyjętej odsłony gry Assassin’s Creed: Valhalla, której tytuł mówi chyba wszystko. Teraz do tego grona dołączy również film zatytułowany Wiking, w której główną rolę zagra Alexander Skarsgård (na ekranie zobaczymy też Nicole Kidman i Anyę Taylor-Joy, która zdobyła rozgłos za sprawą Gambita królowej) - co ciekawe jego brat Gustaf Skarsgård stworzył jedną z niezapomnianych kreacji serialu Wikingowie, gdzie wcielał się w budowniczego łodzi Flokiego. Czy Alexandrowi pójdzie równie dobrze? Pewnie tak, szczególnie biorąc pod uwagę, że z racji pochodzenia temat wikingów jest Skarsgårdom bliski. Jeśli chodzi o fabułę, to będzie to klasyczna historia zemsty na mordercach ojca, ale zwiastuny zapowiadają się świetnie. 

 

Batman - 4 marca

Nowy Batman to film, który podzielił fanów najlepszego detektywa świata, bo choć jego fabuła zapowiada się wyjątkowo ciekawie - zamiast klasycznego filmu superbohaterskiego mamy dostać detektywistyczną historię w klimacie noir - to z dużym sprzeciwem spotkała się obsada produkcji. A mówiąc wprost, odtwórca głównej roli, bo w rolę Batmana tym razem wciela się Robert Pattinson. I choć ten już wiele razy udowadniał, że Zmierzch i kino dla nastolatków ma już dawno za sobą, m.in. rolą w bardzo dobrym netflixowym Diable wcielonym, to część fanów postaci i uniwersum DC po prostu trudno przekonać. Może po premierze filmu zmienią zdanie, szczególnie że podobnie mówiło się o obsadzeniu w tej roli Bena Afflecka, z którym później wcale nie mieliśmy ochoty się rozstawać - mówiąc krótko, zadanie trudne, ale jak najbardziej wykonalne. Trzymamy kciuki, zwłaszcza że oderwanie filmu od DC Extended Universe daje nadzieję na perełkę w stylu Jokera.

 

Elvis - 24 czerwca

Baz Luhrmann dba o to, byśmy za bardzo nie znudzili się jego projektami… a mówiąc całkiem serio, zawsze długo każe nam czekać na swoje nowe filmy. Od premiery Wielkiego Gatsby’ego minęło już 9 lat i co prawda po drodze reżyser popełnił serial The Get Down, to na wielki ekran wraca dopiero teraz. Ale jak wraca, od razu jako król! A raczej z portretem króla, bo mowa o produkcji zatytułowanej Elvis, w której w rolę króla rock’n’rolla wciela się  Austin Butler, dopiero zaczynający swoją przygodę z "dorosłym" kinem - na szczęście u boku będzie miał Toma Hanksa, więc jest szansa na dużo dobrych rad. Elvis jest oczywiście filmem biograficznym, ale że w przypadku Luhrmanna nic jest oczywiste, to możemy liczyć na wiele zaskoczeń i dużo dobrej muzyki. 

 

Bullet Train - 15 lipca 

Prawie jak morderstwo w Orient Expressie, tyle że… zabójców jest pięciu, a wszystkie ich zalecenia są ze sobą powiązane, więc trudno powiedzieć, kto wyjdzie z pociągu żywy i co czeka ich na stacji w Morioce. I choć w tym wypadku raczej nie ma mowy o propozycji oscarowej, to dobre kino akcje zawsze jest w cenie - nie zawsze mamy przecież ochotę na trudne, przygnębiające dramaty czy inne trudne produkcje, czasem chcemy się po prostu dobrze bawić. I tu jest na to szansa, szczególnie że obsada jest pełna gwiazd i na ekranie zobaczy takie nazwiska, jak Brad Pitt (tak, ciągle gra w czymś więcej niż reklamy kawy), Michael Shannon (wciąż pamiętamy jego fenomenalną rolę z Zakazanego imperium), Sandra Bullock (której przedstawiać nie trzeba) czy Aaron Taylor-Johnson (znany z Kick-Ass).

Na co do kina? Najbardziej wyczekiwane premiery filmów w 2022 rokuNa co do kina? Najbardziej wyczekiwane premiery filmów w 2022 roku Shutterstock

Nope - 22 lipca

Niestety, fani horrorów nie mają lekko - w ostatnich latach naprawdę trudno o dobry dreszczowiec, więc kiedy na ekranach zadebiutowało Uciekaj!, jego reżyser, Jordan Peele, z miejsca został okrzyknięty nadzieją gatunku. I trudno się temu dziwić, bo ta niepozorna z początku historia wizyty czarnoskórego mężczyzny i jego białej partnerki w domu jej rodziców wnosi do gatunku długo wyczekiwany powiew świeżości. Czy podobnie będzie z Nope? Taką mamy nadzieję, szczególnie że reżyser ponownie łączy siły z odtwórcą głównej roli w Uciekaj!, czyli Danielem Kaluuyą, a w obsadzie znaleźli się też Keke Palmer oraz Steven Yeun, czyli Glenn z The Walking Dead. O talencie i oczekiwaniach względem Jordana Peele i Nope najlepiej świadczy jednak fakt, że film znalazł się na liście najbardziej wyczekiwanych tego roku, chociaż kompletnie nie wiemy nic o jego fabule i musi nam wystarczyć plakat!

Miasteczko Salem - 9 września

Stephen King po latach przerwy ponownie znalazł się w kręgu zainteresowania hollywoodzkich producentów - najpierw doczekaliśmy się krótkich produkcji na Netflixa (Gra Geralda czy 1922, a w drodze jest Telefon pana Harrigana), a później dołączyło do nich świetnie przyjęte dwuczęściowe To. W tym roku doczekamy się zaś ekranizacji innego wielkiego hitu wydawniczego pisarza, a mianowicie Miasteczka Salem, czyli przygody Stephena Kinga z wampirami. Za jego reżyserię i scenariusz będzie odpowiadał scenarzysta To, Gary Dauberman, więc jest szansa na kolejną udaną opowieść z dreszczykiem. O filmie wciąż nie wiemy za dużo, ale jeśli będzie trzymał się książkowe oryginału, to opowie historię pisarza Ben Mearsa, który po latach wraca do rodzinnego miasteczka akurat w momencie, kiedy w lokalnej posiadłości z tragiczną przeszłością zaczynają… umierać ludzie. 

Na co do kina? Oto najbardziej wyczekiwane premiery filmów w 2022 rokuNa co do kina? Oto najbardziej wyczekiwane premiery filmów w 2022 roku Shutterstock

Spider-Man: Across The Spider-Verse (część 1) - 7 października

Chociaż w tym roku nie brakuje premier superbohaterskich filmów aktorskich (poza wspomnianym już Batmanem będzie ich aż 7!), to na liście najbardziej wyczekiwanych znalazła się produkcja animowana. Wszystko dlatego, że mowa o następcy świetnego i dużo dojrzalszego niż wiele "dorosłych" produkcji superbohaterskich Spider-Man: Into the Spider-Verse z 2018 roku. Historia Milesa Moralesa, czyli następcy Petera Parkera jako Spider-Mana, w której głosów użyczyli choćby Nicolas Cage, Liev Schreiber czy dwukrotny zdobywca Oscara, Mahershala Ali, została nawet uhonorowana Nagrodą Akademii Filmowej za najlepszy film animowany, co jest chyba najlepszą rekomendacją. I wszystko wskazuje na to, że Spider-Man: Across The Spider-Verse powtórzy sukces pierwszej części, więc już nie możemy się doczekać.

 

Fabelmans - 23 listopada

Fabelmans to rodzaj filmu, na jaki reżyserzy nie decydują się zbyt często, a mowa o produkcji autobiograficznej. Jeden z najlepszych naszych czasów, Steven Spielberg, uznał jednak, że to najwyższy czas, by wszyscy lepiej poznali jego nastoletnią wersję i miejsce, w którym dorastał. Co prawda szczegóły fabularne to wciąż tajemnica, ale wiemy, że produkcja zabiera nas do Arizony, gdzie Spielberg przeprowadził się jako 11-latek i pozwoli lepiej poznać wczesne lata zakochanego w filmach młodego chłopaka, którego znamy obecnie jako odnoszącego ogromne sukcesy komercyjne reżysera z nazwiskiem rozpoznawanym chyba przez każdego. W roli młodego Spielberga zobaczymy Gabriela LaBelle’a, dla którego będzie to debiut filmowy w tak dużej roli, ale jak się uczyć fachu, to u boku najlepszych. 

Babylon - 25 grudnia

Kiedy twórca tak uznanych produkcji, jak Whiplash czy La La Land, ogłasza swój nowy film, to nie ma innej możliwości, ten z miejsca trafia na listę najbardziej oczekiwanych. Co prawda nie znamy jeszcze dokładnie zarysu fabularnego, ale wiemy, że produkcja Damiena Chazelle’a przeniesie nas w lata 20. XX wieku, czyli czasy przejścia Hollywood z niemego kina na filmy z dźwiękiem. Nie da się ukryć, że duże znaczenie ma też ujawniona obsada, bo na ekranie pojawiają się choćby Toby Maguire, Margot Robbie czy Brad Pitt - nie zabraknie też polskiego akcentu, bo w filmie zagra również Karolina Szymczak.

Avatar 2 - 16 grudnia

To nie tylko jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów tego roku, ale i całej dekady, bo James Cameron kazał nam czekać na kontynuację swojego głośnego hitu aż 13 długich lat (w planach ma też 3 kolejne i mamy nadzieję, że nieco podkręci tempo produkcji). To budzi pewne obawy, bo z jednej strony jest szansa na naprawdę dopracowane dzieło, po obejrzeniu którego będziemy zbierać szczęki z podłogi, ale z drugiej minęło już tyle czasu, że wiele osób zdążyło o nim zapomnieć, a odtwórcom głównych ról (powracają Sam Worthington, Zoe Saldana, Stephen Lang, Sigourney Weaver czy Giovanni Ribisi) przybyło sporo lat. Niemniej wciąż mamy do czynienia z kontynuacją najbardziej kasowego filmu w historii kina, a James Cameron ma zamiar ponownie zachwycić nas technologicznie. Tym razem część akcji Avatara będzie się działa w oceanie Pandory, więc ekipa filmowa zmuszona była stworzyć technologię motion capture działającą pod wodą! No to czekamy i trzymamy kciuki, by film nie trafił na podobną listę w przyszłym roku.