Katastrofa wydarzyła się 24 listopada, chociaż Jacob opublikował wideo niemal miesiąc później, bo 23 grudnia. Podczas lotu z lotniska Lompoc City w Santa Barbara do Mammoth Lakes jednopłatowiec Taylorcraft BL64 Jacoba stracił moc, co doprowadziło do konieczności opuszczenia samolotu i skoku na spadochronie. Wielu widzów "nie kupiło" tego pomysłu. Ludzie uważają, że YouTuber zaaranżował tę sytuację, żeby wzbudzić wielkie zainteresowanie swoim filmem w sieci. Sypią się głosy krytyki, że tym razem bardzo przesadził.

Mówi się, że Jacob wybierał się do Mammoth na snowboard i paralotniarstwo. Na początku swojego wideo, którego celowo nie pokazujemy, żeby nie podbijać oglądalności takiemu materiałowi, wspomina, że podczas lotu planuje również rozsypać prochy swojego zmarłego przyjaciela. Jednak, kiedy Jacob przelatuje nad wzgórzami, śmigło samolotu zatrzymuje się. I tu pojawiają się pierwsze podejrzenia. Jak zauważają piloci, powinien on próbować ponownego uruchomienia silnika oraz kontaktu z kontrolą lotów w celu podania swojej pozycji i sytuacji. Zamiast tego Jacob postanawia skoczyć.

Podejrzenia wzbudziło również doskonałe przygotowanie do nakręcenia tego dramatycznego materiału. Do samolotu przymocowanych było wiele kamer pozwalających kręcić film z kilku ujęć. Gdy już jest na ziemi, Jacob natychmiast kieruje się w stronę swojego samolotu, być może po kamery zawierające jego kolejny hit na YouTube. Następnie wędruje przez krzaki w kierunku drogi i tam widzi parę reflektorów. Nadjeżdża samochód, farmer ratuje mu życie, kurtyna!

Samolot został zakupiony miesiąc wcześniej, a Jacob obwieścił sprzedawcy, że planuje z nim zrobić coś specjalnego.

Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) i Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) obecnie badają katastrofę. Mają za zadanie ustalić, czy Jacob naruszył przepisy dotyczące lotów cywilnych oraz czy doszło do rzeczywistego defektu maszyny, którą pilotował.

Niezależnie od wyniku śledztwa jak zawsze pozostaje pytanie - jak daleko internetowi twórcy są w stanie posunąć się, żeby zgromadzić liczną widownię, a tym samym zarobić duże pieniądze.