Jednak odbywało się to zawsze kosztem zespołów zatrudnionych w studiach odpowiedzialnych za powstawanie tych gier. Microsoft zapowiada, że pod jego kierownictwem sytuacja ulegnie zmianie. Możemy się więc pożegnać z nowym Call of Duty każdego roku.

W raporcie Bloomberga znalazło się stwierdzenie, że niedawne przejęcie Activision Blizzard przez Microsoft ma przynieść duże zmiany w kontrowersyjnej firmie. Dyrektor generalny Activision, Bobby Kotick, mocno naciskał na wypuszczanie nowego Call of Duty każdego roku przez ponad dekadę. Gra za każdym razem przynosi gigantyczne zyski, ale odbywało się to kosztem pracowników takich firm jak Treyarch i Infinity Ward, wobec których stosowano brutalne praktyki, wymuszając pracę na niekończących się nadgodzinach.

Ponieważ Microsoft przejmuje pełną kontrolę, a Kotick wkrótce zniknie z pola widzenia – pracownicy „wysokiego szczebla" w Activision podobno dyskutują o możliwości odejścia od kontrowersyjnego zwyczaju wydawania Call of Duty każdego roku. Mają oni nadzieję, że „zmniejszy to obciążenie programistów i zapewni nowe możliwości dla twórców gier Activision do pracy nad innymi tytułami". Z pewnością myśli się tam o zapewnieniu wsparcia Blizzardowi, które jest teraz potrzebne jak nigdy wcześniej.

Co to oznacza dla zachowania multiplatformowego wydania jeszcze nie wiadomo. W oświadczeniu Microsoftu firma „potwierdziła nasz zamiar honorowania wszystkich istniejących umów po przejęciu Activision Blizzard oraz chęć utrzymania Call of Duty na PlayStation. Jednak wspomniane umowy mogły nie uwzględniać wstrzymania corocznej premiery gry. Wszystko jest obecnie w zawieszeniu. Będziemy musieli poczekać i zobaczyć, gdzie to wszystko się skończy.