Analitycy z Enders Analysis uważają, że jeśli Sony chce podkreślić swoją dominującą rolę, najlepszym rozwiązaniem może być wykup Electronic Arts. Jednak przy obecnej kapitalizacji rynkowej wynoszącej około 37 miliardów dolarów znacznie bardziej przystępne byłoby dla Sony podążanie za celami o niższej wartości, takimi jak Take-Two lub Ubisoft, które są wyceniane odpowiednio na 18,33 miliarda dolarów i 6,9 miliarda dolarów.

Tymczasem analityk MKM Partners, Eric Handler, uważa, że Disney może być poważnie zainteresowany przejęciem EA: „Świetnym sposobem dla Disneya na zbudowanie swojej cyfrowej przyszłości, a dla Boba Chapka, aby wyjść z cienia Boba Igera, byłoby kupienie EA".

Ostatnio pojawili się również inni chętni do wejścia w branżę gier, jak choćby Netflix. Jego szef, Greg Peters powiedział niedawno, że gigant streamingowy koncentruje się na tworzeniu gier opartych na franczyzach, które już posiada, takich jak Stranger Things, ale byłby również otwarty na możliwość licencjonowania dużych marek, rozpoznawalnych przez graczy na całym świecie.

Wspomniane wyżej trzęsienie ziemi wywołała największa tego typu transakcja na rynku gier. Mowa tu o przejęciu Activision Blizzard przez Microsoft.