Początek roku to zazwyczaj bardzo spokojny czas, kiedy to wydawcy powoli się rozkręcają, dając nam zaledwie przedsmak tego, co czekać będzie nas w kolejnych miesiącach. Tak jest z grami wideo, filmami czy komiksami - tych ostatnich w ubiegłym miesiącu może i nie było zbyt wiele, ale zdecydowanie pobudziły apetyt na więcej i zostawiły wiele pytań, na których odpowiedzi już nie możemy się doczekać. A że za oknami zimno, to zaczniemy od tomu, dzięki któremu zrobi nam się dużo cieplej… z nerwów i ze stresu, bo pora na kolejny tom serii powstającej pod okiem Joe Hilla.

Hill House Comics. Daphne Byrne

Nowy Jork, koniec XIX wieku. Umiera ojciec czternastoletniej Daphne, a matka staje się ofiarą spirytystów obiecujących jej nawiązanie kontaktu z duchem męża. Kiedy Daphne usiłuje wyzwolić matkę spod wpływu szarlatanów, poznaje Brata – nadprzyrodzoną istotę nawiedzającą ją w snach i na jawie.

Daphne Byrne to piąty, a zarazem ostatni już zaplanowany tom serii sygnowanej nazwiskiem Joe Hilla (syna Stephena Kinga). Jak zatem wypada zwieńczenie tego cyklu? Odpowiadają za nie Laura Marks (scenariusz, pracowała m.in. przy serialu The Expanse czy filmach Egzorcysta i Martwica Mózgu) i Kelley Jones (ilustracje, znany m.in. z mocno stylizowanych komiksów o Batmanie z lat 90.), więc mamy do czynienia z duetem, który zna się na rzeczy i to widać. Tytułowa Daphne znajduje się właśnie w okresie przejściowym, w którym z dziewczynki zmienia się w kobietę, jest typowym outsiderem, co potęguje się po śmierci ukochanego przez nią ojca, a do tego jest ciekawa świata, co w XIX w. z pewnością nie jest jedną z "cnót niewieścich". Tom ocieka wiktoriańskim klimatem z przełomu wieków i typowym dla tej epoki spirytualizmem, więc miłośnicy oldschoolowych powieści grozy poczują się tu jak w domu. Tym bardziej że Jones wie, jak grać światłocieniem i kolorami. Nie jest to może wybitne dzieło (szczególnie zakończenie pozostawia nieco niedosytu), ale czyta się szybko, dosłownie jednym tchem.

Era Flasha. Flash

Barry Allen musi pędzić co sił, by uratować siebie, ukochanych bliskich, a nawet cały świat. Kiedy Paradoks wysyła do walki sprzymierzonego z nim Godspeeda, Flash zmuszony jest zawrzeć sojusz ze swoim największym wrogiem, Odwrotnym Flashem.

A skoro przy szybkości jesteśmy, to pora na kolejny tom przygód najszybszego człowieka na Ziemi, czyli Flasha. I mamy do czynienia z naprawdę wyjątkową opowieścią, w której Szkarłatny Sprinter będzie musiał odłożyć na bok osobiste urazy największe kalibru i poprosić o pomoc człowieka, który… zabił jego matkę! Takie decyzje zawsze są trudne, ale kiedy w grę wchodzi życie innych najbliższych, a w gruncie rzeczy wszystkich ludzi na Ziemi, to nie ma innego wyjścia. Pytanie tylko, czy Paradoks i jego poplecznicy nie są przypadkiem jedynie preludium do dużo większego zagrożenia… No dobra, zdradziliśmy już całkiem sporo, więc na tym poprzestaniemy, ale zaznaczymy jeszcze tylko, że sentymentalny powrót do korzeni Flasha, jaki zafundował nam scenarzysta Joshua Williamson, jest naprawdę udany.

Nowości wśród komiksówNowości wśród komiksów Egmont

Wiedźmin: Wiedźmi lament

Płomienie strzelają w górę: to wiedźma płonie na stosie. Geralt rozgląda się za kolejnym zleceniem, jednak obraz egzekucji wciąż staje mu przed oczami niczym złowieszcza przestroga. Kiedy zostaje porwana córka miejscowego bogacza, wiedźmin szybko przekonuje się, że wcale nie chodzi o misję ratunkową.

Szósty już tom wiedźmińskiej serii oryginalnej wydawanej przez wydawnictwo Dark Horse we współpracy z CD Projekt Red i zarazem drugi, za którego scenariusz odpowiada Bartosz Sztybor. Ten dobrze czuje klimat opowiadań Andrzeja Sapkowskiego, co ma przełożenie na Wiedźmi lament. Otrzymujemy więc opowieść, która na pierwszy rzut oka wydawać może się mało skomplikowana, ale szybko okazuje się, że w egzekucji wiedźmy, do której przyczynił się Biały Wilk, kryje się więcej, niż mogłoby wydawać się na pierwszy rzut oka. Geralt zaczyna odczuwać wyrzuty sumienia, które zmuszają go do działania wbrew w swojej naturze (i profesji). Historia wciąga jak bagno i choć miejscami nie do końca udało się oddać charakter bohatera, który jest już praktycznie naszym skarbem narodowym, to jednak do samego końca czyta się ją z dużym zaciekawieniem. Nieco gorzej wypadają rynki Vanesy R. Del Rey, które są nierówne i miejscami zbyt uproszczone, co nie zmienia to faktu, że dla fanów Wiedźmina jest to pozycja obowiązkowa.

Sandman: Kraina snów

Jedna z najpopularniejszych i najbardziej uznanych powieści graficznych wszech czasów w nowym wydaniu. Sandman – Kraina Snów to cztery wyjątkowe historie: „Kaliope", „Sen tysiąca kotów", „Fasada" i „Sen nocy letniej".

Części czytelników nie trzeba nawet namawiać do sięgnięcia komiksowego Sandmana, bo to po prostu klasyka, którą trzeba znać. Dla pozostałych jej nowe wydanie może być świetną okazją, by przekonać się, o co to całe zamieszanie. Przypominamy, że początkowo seria rozgrywała się w uniwersum DC, ale w pewnym momencie jej twórcy zdecydowali się na zwrot i nadanie jej własnego niepowtarzalnego stylu. W ten sposób Sandman stał się wyjątkowym połączeniem horroru i fantasy z elementami mitologicznymi. W tomie Kraina snów na szczególną uwagę zasługują opowieść zatytułowana Sen nocy letniej, bo to jedyna opowieść komiksowa kiedykolwiek nagrodzona World Fantasy Award w kategorii najlepsza krótka opowieść fantastyczna oraz Kaliope z oryginalnym scenariuszem Neila Gaimana.

Nowości wśród komiksówNowości wśród komiksów Egmont

Kapitan Ameryka. Odrodzenie

Marzenie umarło, ale legenda przetrwała! Po ponad roku od swojej tragicznej śmierci Steve Rogers znowu żyje… w świecie koszmarów z przeszłości, gdzie każda strata boli równie mocno jak przed laty. Bucky Barnes, Czarna Wdowa, Falcon i Sharon Carter próbują ocalić przyjaciela, nie wiedząc, czy wróci do nich jako ten sam bohater, który nie tak dawno bronił swoich ideałów w superbohaterskiej wojnie domowej.

Szósty tom runu Eda Brubakera traktującego o Kapitanie Ameryce. Wspomniany autor to jeden z najbardziej uznanych scenarzystów w branży komiksowej i Odrodzenie świetnie pokazuje, dlaczego cieszy się on taką estymą. Przywracanie do użycia superbohaterów to praktycznie norma, ale rzadko kiedy udaje się to zrealizować w taki sposób, by czytelnik nie krzywił się przy tym… od głupot i mało logicznych zwrotów akcji, które mają na celu jedynie wskrzesić ich ulubioną postać. Brubaker zna się jednak na swojej robocie jak mało kto, a poza tym wcześniej przywracał już Bucky'ego Barnesa, więc nie dziwi, że to w jego ręce powierzono wskrzeszenie Capa, którego zresztą sam wcześniej uśmiercił. Odrodzenie to świetnie zrealizowany mroczny szpiegowski thriller, w którym wiele wcześniej zarysowanych wątków łączy się w całość, dzięki czemu czyta się to z ogromną satysfakcją. Must have dla fanów superbohaterskiego komiksu.

Avengers: Bez drogi do domu

Nad uniwersum Marvela zapadł mrok. Żeby odzyskać światło, najpotężniejsi ziemscy bohaterowie muszą stawić czoło Królowej Nocy i jej przerażającym dzieciom.

Nowy tom Avengersów nosi taki sam tytuł jak najnowszy film o Spider-Manie, ale nie należy spodziewać się tu żadnego związku, no może poza takim, że i w jednym i drudzym bohaterowie mają… przerąbane. Avengersi stają do walki z tajemniczą istotą, zdolną powalać bogów, co jest dla nich prawdziwym testem charakteru. Czy Vision zaakceptuje coraz szybszy rozkład własnych systemów i nieuchronną śmierć? Czy Bruce Banner pogodzi się ze swoim niedoszłym mordercą? I co się wydarzy, kiedy Scarlet Witch trafi do świata… Conana Barbarzyńcy?! Tak, nie da się ukryć, że w tym tomie dzieje się dużo i choć momentami mamy wrażenie, że autorzy posuwają się o krok za daleko, to w ogólnym rozrachunku czyta się to bardzo przyjemnie.

Avengers: Wojna wampirów

Transylwania stanęła w ogniu! Tajemniczy Cienisty Pułkownik i jego nieumarli poplecznicy rozpętali wojnę domową w królestwie wampirów, a ich niegdyś potężny władca – hrabia Dracula – zniknął.

Bez drogi do domu to nie jedyny tom Avengers, jaki debiutował w minionym miesiącu i fani tej drużyny mogą skusić się również na Wojnę wampirów, która przenosi nas do… Transylwanii. Tak, dokładnie tej od hrabiego Drakuli, bo wampiry w tytule nie są przypadkowe. Ba, w tomie pojawia się również Blade, słynny pogromca wampirów, więc fani takich klimatów będą wniebowzięci. Co więcej, wcale nie jest takie pewne, że najpotężniejszy z wampirów jest wrogiem superbohaterów i może się okazać, że… zasili ich szeregi. Zaintrygowani? Taką mamy nadzieję, bo więcej nie zamierzamy Wam zdradzać, sami musicie sprawdzić, jak rozwinie się ta historia. 

Nowości wśród komiksówNowości wśród komiksów Egmont