NASA udostępniła mozaikę zdjęć (pokazanych poniżej) gwiazdy wykonanych przy użyciu 18 segmentów zwierciadła głównego. Wygląda to na pozornie losową kolekcję rozmytych kropek, ale dokładnie tego oczekiwał zespół odpowiedzialny za misję. Zdjęcia pomogą naukowcom zakończyć długotrwały proces ustawiania lustra przy użyciu kamery bliskiej podczerwieni (NIRCam) teleskopu. Pierwsza faza jest prawie ukończona.

Mozaika zdjęćMozaika zdjęć Fot. NASA

Wizualizacje pochodzą z 25-godzinnego cyklu, który skierował Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba na 156 różnych pozycji i dał 1560 obrazów. Zespół stworzył mozaikę, wykorzystując sygnaturę każdego segmentu lustra w pojedynczej ramie. Artefakty wizualne powstają w wyniku używania kamery na podczerwień w temperaturach znacznie wyższych od tych, jakich teleskop będzie potrzebował do obserwacji naukowych. A to, co tu widzicie, nie jest całą mozaiką — ujęcie w pełnej rozdzielczości ma ponad dwa gigapiksele!

Jest też okazja, żeby zobaczyć teleskop w akcji. Agencja dostarczyła „selfie" z lustra głównego (środkowego) stworzonego przez soczewkę obrazowania z kamery NIRCam. To również jest niewyraźne, ale oferuje cenne spojrzenie na w pełni rozmieszczone lustro i pomaga wyjaśnić znaczenie precyzji. Zauważcie, że tylko jeden segment jest jasno oświetlony przez gwiazdę. To jedyny taki, który jest dopasowany do tego ciała niebieskiego i minie jeszcze trochę czasu, zanim wszystkie segmenty będą działać razem.

Kosmiczne selfieKosmiczne selfie Fot. NASA

Naukowcy spodziewają się pierwszych przydatnych naukowo obrazów z JWST latem. Można przypuszczać, że te zdjęcia będą znacznie bardziej ekscytujące, zwłaszcza że zaczną dostarczać przebłyski wczesnego wszechświata. Jednak to, co tu widzicie, również jest cenną informacją, ponieważ wiadomo, że teleskop działa i prawidłowo reaguje na polecenia z Ziemi.