Pomysł może być wielkim sukcesem albo totalną klapą. Trudno w tej chwili przewidywać jaki spotka go los. Faktem jest, że emotikony są niezwykle popularne i niemal każdy z nas używa ich na co dzień w komunikacji.

Opera nawiązała współpracę z Yat Labs, czyli firmą, która w zeszłym roku wprowadziła na rynek autorskie rozwiązanie bazujące na emotikonach. Współpraca pozwoli użytkownikom Opery na wpisywanie adresów internetowych oraz fraz do wyszukiwania składających się z ciągów emotikon, które zastąpią litery i cyfry oraz znaki specjalne. Integracja dotyczy zarówno funkcjonalności, jak i ekspresji.

 

Tradycyjne adresy URL, zwłaszcza krótkie, łatwe do zapamiętania, stają się coraz bardziej wartościowe, a przez to trudniejsze do uzyskania. Z czasem dodano więcej rozszerzeń, aby poradzić sobie z tym problemem, ale na jak długo to wystarczy?

Tymczasem emotikony są bardziej popularne niż kiedykolwiek. Według Brandwatch Analytics każdego dnia wysyłanych jest ponad 10 miliardów, a 95 procent internautów deklaruje, że wysyła je przynajmniej raz dziennie. Czy nadszedł czas, aby emotikony odgrywały jeszcze większą rolę w sieci?

Warto zastanowić się w tym miejscu o ludziach, którzy zgarnęli najlepsze nazwy domen w pierwszych dniach internetu i zarobili na tym fortuny. Trudno powiedzieć czy zamiennik w postaci emotikon czeka podobny sukces, ale ma on z pewnością spory potencjał.

Może to nas obecnie śmieszyć, ale z kryptowalut oraz NFT też kiedyś drwiono.