Dyrektor generalny Ubisoft, Yves Guillemot, ujawnił podczas spotkania z inwestorami rekordowe przychody Assassin's Creed Valhalla. Takie założenia zostały postawione przed tym tytułem, ale udało się je zrealizować dzięki całemu rynkowi DLC z przedmiotami, takimi jak broń, zbroja, wierzchowce itp., które mogą kupić gracze. Jednak tak działo się już wcześniej. Największą siłą są ogromne dodatki pozwalające rozszerzyć podstawową rozgrywkę o kolejne dziesiątki godzin.

Świat gry jest gigantyczny. Zakładając, że gracz zamierza zobaczyć wszystkie jego rejony oraz wykonać każdą misję, potrzebuje na to w sumie ponad 100 godzin. Dostępne są również bezpłatne dodatki, takie jak festiwale sezonowe i ostatnie misje crossover z Odyssey.

Z pewnością wiele z zarobionych milionów dolarów pochodzi z dwóch ogromnych rozszerzeń gry: Wrath of the Druids i The Siege of Paris. Są one częścią przepustki sezonowej i można je również kupić osobno. Dodają one do gry wiele godzin zabawy oraz oczywiście mnóstwo sposobów na wydawanie pieniędzy.

 

Przed nami jeszcze jeden wielki dodatek, który ostatecznie urósł do samodzielnej gry. Mowa tu o Dawn of Ragnarök. Wniesie on 40 godzin rozgrywki, czyli znacznie więcej niż dwa poprzednie dodatki razem wzięte. Wraz z nim pojawią się również nowe możliwości, jak np.: opcja kradzieży umiejętności wrogom, pozwalająca graczowi np. zmienić się w kruka lub stać się odpornym na efekt żywiołów.

Ubisoft ogłosił również statystyki dotyczące innych dużych gier. Dla przykładu w przypadku Far Cry 6 gracze spędzili średnio o 45% więcej czasu w grze niż w Far Cry 5. Wzrosły też inwestycje graczy, czyli kwoty, którą ktoś wydaje poza początkową cenę zakupu. W przypadku FC6 vs FC5 jest to wzrost o 30%.