Do tej pory udało się jej już wielokrotnie upokorzyć Rosję, włamując się na strony najważniejszych urzędów i instytucji. Tym razem ich łupem stał się jacht Putina.

O ile wszystkie ataki hakerów dotyczyły państwa kierowanego przez Putina, to najnowsza akcja musiała go zaboleć najbardziej, bo dotyczy go osobiście.

Anonymous włamali się do systemu zarządzającego luksusowym jachtem prezydenta Rosji. Hakerzy zamienili wpisy w systemie AIS, dzięki czemu zmieniła się lokalizacja jednostki. Po ingerencji cyfrowych włamywaczy system pokazywał, że jacht rozbił się na słynnej Wyspie Węży.

To jeszcze nie koniec, bo hakerzy zmodyfikowali znak wywoławczy jachtu i po ich ingerencji zamiast Graceful w systemie widniał identyfikator "FCKPTN", a sama lokalizacja została przemianowana na „piekło".

Wyczyn Anonymous jest z pewnością prztyczkiem w noc Putina i okazją do uśmiechu w tych dramatycznych czasach. Z drugiej strony przerażające jest jak łatwo można włamać się do tak ważnego systemu jak AIS i swobodnie dokonywać w nim tak wielu zmian. I to nie jest pierwszy raz, kiedy hakerzy zmieniali rozmaite, zawarte w nim wpisy.