Anonymous od początku podkreślali, że nie chodzi im o atakowanie Rosjan, sparaliżowanych strachem przed możliwymi represjami ze strony dyktatora lub zupełnie nieświadomych tego, co naprawdę wyczynia ich prezydent, ale zaszkodzenie Putinowi. Dlatego też atakowali rządowe strony czy stacje telewizyjne i strony przekazujące propagandę Kremla, a nie komputery rosyjskich obywateli.

Teraz zaś wpadli na to, że lepiej będzie ich po prostu uświadomić, a do swojej akcji zaprosili wszystkich chętnych, bo nie wymaga ona żadnych specjalnych umiejętności - wystarczy komputer i umiejętność napisania komentarza!

O co konkretnie chodzi? Na koncie @YourAnonNews pojawiła się instrukcja, by włączyć Mapy Google, wybrać terytorium Rosji, a następnie znaleźć restaurację czy inne przedsiębiorstwo, a następnie zostawić mu recenzję… wyjaśniając, co obecnie dzieje się w Ukrainie. Większość z nas nie mówi oczywiście po rosyjsku, ale to żaden problem - po napisaniu takiej recenzji wystarczy wrzucić jej treść w Tłumacza Google, który przetłumaczy ją za nas.

A jeśli nie macie pomysłu na recenzję, to Anonymous podpowiadają przykłady takich wpisów: - Jedzenie było świetne! Niestety, Putin popsuł nasz apetyt, atakując Ukrainę. Sprzeciwiajcie się swojemu dyktatorowi, przestańcie zabijać niewinnych ludzi! Wasz rząd was okłamuje! Pobudka! - czytamy w przykładowym wpisie.

I choć walka słowem w odpowiedzi na kolejne pociski spadające na ukraińskie miasta wydaje się w tej sytuacji zupełnie bez sensu, to warto pamiętać, że kropla drąży skałę - każda, nawet najmniejsza inicjatywa, ma znaczenie. Może kiedy wystarczająco dużo osób usłyszy coś innego niż narracja Kremla, sącząca się ze wszystkich kontrolowanych kanałów informacyjnych (brzmi znajomo?), Rosjanie znajdą sobie w siłę, by coś zmienić. Nadzieja umiera ostatnia...