Burkatovskiy ujawnił swoje stanowisko w usuniętym już poście na Facebooku, ogłaszając, że popiera „operację Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, DPR [Donieckiej Republiki Ludowej] i LPR [Ługańskiej Republiki Ludowej]".

Szybko okazało się, że jego poglądy są w sprzeczności z linią obraną przez jego pracodawcę, czyli Wargaming, firmą stojąca za popularnym MMO. Już następnego dnia po swoje deklaracji opublikował kolejną wiadomość potwierdzającą, że „zerwał z Wargaming".

Wargaming to firma, dla której pracują ludzie w studiach rozsianych po całym świecie. W samym Kijowie zatrudnionych 550 osób. Znany producent gier błyskawicznie odciął się od Burkatovskiy'ego, stwierdzając, że jest to jego osobistą opinią i zdecydowanie nie pokrywa się ze stanowiskiem studia.

Wargaming dodał, że teraz koncentruje się na pomocy kijowskim pracownikom i ich rodzinom. Firma przekazała już milion dolarów darowizny na rzecz Ukraińskiego Czerwonego Krzyża, który pomoże wesprzeć szpitale, lekarzy i przesiedleńców.

„W Wargaming bezpieczeństwo naszych pracowników jest najwyższym priorytetem. Obecnie zaangażowaliśmy wszystkie dostępne zasoby firmy w pomoc i wsparcie ponad 550 naszych współpracowników: zapewnienie im alternatywnego mieszkania, wcześniejsze wypłaty wynagrodzeń, dodatkowe środki na podróże i relokację".

Rosyjska inwazja na Ukrainę spowodowała, że Wargaming tymczasowo wstrzymało swoje globalne reklamy, a te już istniejące zostały złagodzone. Wszystkie są wstrzymane na Ukrainie, bo jak wyjaśnia studio: „…uważamy, że reklamowanie naszych gier jest niewłaściwe i niewrażliwe, gdy jest to centrum tego konfliktu".