Odkryta planeta nosi mniej efektowną nazwę niż jej filmowy odpowiednik, gdyż nadano jej miano Kepler-16b. Astronomowie są pod tym względem bezwzględni.

Gdybyśmy mogli znaleźć się na powierzchni Kepler-16b to codziennie byłaby możliwość podziwiania dwóch wschodów i tyle samo zachodów słońca. To właśnie pod tym względem przypomina planetę Tatooine z Gwiezdnych Wojen.

Jak to jest możliwe? Kepler-16b orbituje wokoło dwóch gwiazd, stąd dwa wschody i zachody słońca. Nie jest to odosobniony przypadek i we wszechświecie znajduje się więcej tego typu podwójnych układów. W Drodze Mlecznej jest ich wręcz wiele.

Historia odkrycia Kepler-16b jest troszeczkę dłuższa, gdyż planeta została pierwotnie znaleziona w danych z Kosmicznego Teleskopu Keplera. Jest on znany z tego, że za jego pośrednictwem odkryto wiele planet spoza naszego układu słonecznego.

Do pełnej pewności konieczne było potwierdzenie odkrycia, które dokonało się za pośrednictwem teleskopu zlokalizowanego we francuskim Observatoire de Haute-Provence znajdującym się na północ od Marsylii.

Jak do tej pory nikomu nie udało się dojść, jak powstają systemy podwójne. Wiadomo, że w systemach pojedynczych planety formują się z dysku protoplanetarnego, który otacza gwiazdę. Naukowcy nie wykluczają scenariusza, w którym Kepler-16b powstał w odosobnieniu od obu gwiazd, a dopiero później się do nich zbliżył.

Już teraz wiadomo, że takich egzoplanet jest dużo więcej i z pewnością dojdzie do kolejnych odkryć. Zwłaszcza, że nie trzeba szukać szczególnie daleko – jak na rozmiary wszechświata. Okazuje się, że w sąsiednim Alfa Centauri, do którego gwiazd najbliżej nam z Ziemi, także znaleziono takie układy.