Elektryfikacja przemysłu samochodowego może w najbliższej przyszłości stanąć przed większymi wyzwaniami niż oczekiwano. Producenci samochodów mieli już do czynienia z niedoborem chipów, a także wzrostem cen różnych materiałów, a teraz marzenie o bardziej przystępnych cenach samochodów elektrycznych zaczyna się oddalać jeszcze bardziej.

Zgodnie z analizą przeprowadzoną przez Benchmark Mineral Intelligence dotyczącą stanu łańcucha dostaw, ceny materiałów takich jak nikiel, lit i inne niezbędne materiały do produkcji pojazdów elektrycznych wzrosły w ostatnich latach i już mają wpływ na wskaźnik przyjęcia. Oznacza to, że osiągnięcie przez firmy parytetu kosztów między pojazdami elektrycznymi a ofertami z silnikami spalinowymi, które obecnie dominują na całym rynku, zajmie więcej czasu niż oczekiwano.

Podczas gdy koszt baterii litowo-jonowych drastycznie spadł w ciągu ostatnich trzech dekad, w tym roku może nastąpić odwrócenie tego trendu. Inwazja Rosji na Ukrainę tylko pogorszyła rosnące koszty materiałowe produkcji elektroniki i baterii, ponieważ branża obawia się zakłóceń w dostawach materiałów takich jak platyna, pallad, nikiel, miedź i aluminium pochodzących z obu krajów. Chińscy dostawcy postrzegają to jako dużą szansę, ponieważ ceny w regionie pozostały stosunkowo stabilne, ale tamtejszy przemysł motoryzacyjny może wkrótce zmagać się z podobnymi problemami.

Średnia cena sprzedaży pojazdów elektrycznych w Stanach Zjednoczonych wynosiła około 63 000 USD, czyli o 35 procent więcej niż ogólna średnia w branży. W zeszłym roku Tesla podniosła ceny swoich modeli bazowych, mimo że odnotowała przyzwoity zysk.

Bardzo potrzebna sieć stacji ładowania pojazdów elektrycznych mogła się rozwijać w różnych regionach, ale kilkabadań przeprowadzonych przez firmy zajmujące się oceną rynku wydaje się wskazywać, że konsumenci nie są skłonni płacić więcej za pojazd elektryczny pomimo niższych kosztów konserwacji i eksploatacji.